sobota, 14 września 2013

Nowy blog Ruchu oporu : Reconquista

Nowy blog Ruchu oporu :




Z radością odkryliśmy istnienie nowego francuskiego blogu Ruchu oporu: Reconquista. Umieszczamy go na liście blogów-przyjaciół. Jesteśmy mu wdzięczni, że rozpoczął swoją działalność zamieszczeniem informacji o  kaplicach Ruchu oporu. Posłużymy się  ich pracą  dla naszej nowej zakładki : ordo

Dwa kazania ks. Chazala po angielsku

Dwa kazania ks. Chazala po angielsku



Dziękujemy naszym przyjaciołom z Azji za filmowanie kazań. 

niedziela, 1 września 2013

Kryzys w FSSPX : rady św. Hilarego, kardynała Pie’go, opata Marmiona, biskupa Freppela i arcybiskupa Lefebvre’a


Kryzys w FSSPX : rady św. Hilarego, kardynała Pie’go, opata Marmiona, biskupa Freppela i arcybiskupa Lefebvre’a



Św. Hilary  

Oto wyjątki z artykuły autorstwa abp  Lefebvre’a, Rzym i przyłączeni. Artykuł ten był opublikowany około rok temu na stronie antimodernisme. info, portalu, który zamknięto w rezultacie zastraszań ze strony Menzingen. Celem opublikowania go była  walka przeciwko porozumieniu z Rzymem. Artykuł  wykazywał  także, że nie możemy z czystym sumieniem obrać stanowiska przyłączonych. Powtarzamy go tutaj po wprowadzeniu kilku zmian oznaczonych na zielono i w kwadratowych nawiasach, jako że może  być nam pomocny w zrozumieniu jakie podjąć działania vis-à-vis biskupa Fellaya.
(...) \we wszelkich sprawach musimy  działać tak, aby  podobać się Bogu, a nie ludziom: "A zatem teraz: czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga? Czy ludziom staram się przypodobać? Gdybym jeszcze teraz ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusa." (Gal 1, 10)
Gdy trwa kryzys Kościoła,  naszym celem  nie może być staranie się o społeczne uznanie przez władze kościelne, ani o kontynuowanie fałszywego pokoju [z Menzingen], który  zwalnia nas  z walki, ani o zawieranie porozumienie lub jedność, będące tylko kłamstwem.
 Dom Guéranger, podczas święta św Hilarego, wychwala odwagę tego wielkiego obrońcy wiary, który nie musiał walczyć z prześladowcami zagrażającymi  życiu, ale z uwodzicielami  umysłów i pochlebców serc ku szybszej ich zatracie  [oferując im np. promocje-przeniesienia]. Przytacza on skargi św. Hilarego do  Boga:
O Wszechmocny Boże, "przeciw Twoim zdeklarowanym wrogom walczyłbym pełen szczęścia. (...) Ale dzisiaj musimy walczyć z przebranym prześladowcą, z  wrogiem  pochlebiającym nam, z Konstantynem - Antychrystem [biskupem Fellayem], który nie ma dla nas ciosów, ale pieszczoty,  który nie wypędza swoich  ofiar, aby dać im prawdziwe życie, ale obsypuje je dobrami by dać im śmierć; z wrogiem który nie daje  im wolności lochów, ale daje im honory służby w swoim pałacu; który nie burzy flanków, ale wdziera się do serc. (...) On, ze strachu przed pokonaniem nie prowadzi dysputy, ale schlebia żeby  dominować, (...) stwarza  fałszywą jedność tak, żeby nie było pokoju; karze  niektóre błędy by lepiej zniszczyć nauki Chrystusa; on szanuje biskupów tak, aby przestali być biskupami;  buduje kościoły równocześnie rujnując wiarę. (...) "  
Można sobie pozwolić na łatwą  paralelę z obecnymi władzami Kościoła [i z biskupem Fellayem] w kontaktach z tymi, którzy chcą pozostać wierni wierze,  korzystając jednocześnie  z proponowanych korzyści: zaszczytów, rezygnacji z doktrynalnej walki, fałszywej jedność.
Dom Guéranger podaje powody: światowość, brak głębokiej wiary prowadzący i kierujący wszelkimi przejawami życia, częstszy nawyk do dyplomacji niż do nieprzejednanej  walki z wrogami wiary. Oto co mówi: "We wszystkich epokach, Kościół miał w swoim łonie  połowicznych wiernych, których ​​edukacja, pewne dobre obyczaje, jakieś  udane wpływy i talent  zachowały  wśród katolików, ale których światowy duch wypaczył. Zrobili sobie ludzki kościół, bo naturalizm zniekształcił   ich umysły i stali się niezdolni  pojąć nadprzyrodzoną istotę prawdziwego Kościoła. Przyzwyczajeni do zmian w polityce i sprytnych  sztuczek, dzięki którym w okresach kryzysów politycy utrzymują przejściową równowagę, uważają, że Kościół nawet deklarując swe dogmaty, musi się  liczyć  z wrogami, że może się mylić co do odpowiedniości swoich rezolucji, jednym słowem, że pośpiech może zciągnąć na niego, i na tych, których naraża, fatalną dezaprobatę . "


kardynał Louis-Édouard Pie

Kardynał Pie wkłada w usta św. Hilarego słowa  następujące: "Boję się tej strasznej odpowiedzialności, która ciąży na mnie na skutek pobłażliwości,  współudziału mojego milczenia [za nie potępienie biskupa Fellaya]. I ostatecznie obawiam się sądu Bożego, boję się także o moich braci zchodzących z drogi prawdy, boję się o mnie, bo moim obowiązkiem jest prowadzić ich ku prawdzie." Dodano : "Ale czy nie istnieją dozwolone niedomówienia, konieczna  ostrożność ? " Św.Hilary odpowiedziałby, że Kościół naprawdę nie potrzebuje od nikogo napomnień, że nie wolno mu zapomnieć o jego podstawowej misji.  Ale ta misja to: "Ministrowie prawdy, do was należy oświadczać, co jest prawdą." (Dzieła kardynała Pie, T6, Rzym, 14 stycznia 1870) (Dom Guéranger, Rok liturgiczny, Boże Narodzenie, święto św 


Opat Columb Marmion

 Opat  Marmion, Jedność z Bogiem [L'union à Dieu], DDB 1937, s. 23 :
"1 - Zbadaj dogłębnie intencję twojego działania. Miłość, z jaką działasz jest tysiąc razy ważniejsza niż słuszność materialna,  którą nadasz swoim działaniom.
2 - Sprawdź, czy twoje serce jest całkowicie wolne:
a - w stosunku do ludzi;
b - w stosunku do zajęć, i jest w każdej chwili przygotowane na ich zmianę na najmniejszy znak woli Bożej;
  c - w stosunku do rzeczy, nie przywiązane do  niczego, ani w stosunku do   ciebie, ani  innych, jeśli miłosierdzie będzie tego wymagać. "


Biskup Charles-Émile Freppel

Przyłączeni  [a teraz kapłani i wierni Bractwa] są zagrożeni  "zarazą obojętności," ponieważ kładą znak  równości pomiędzy prawdą i błędem  [jak widzieliśmy w deklaracji z dnia 15 kwietnia 2012, która utrzymuje, jak i przyłączeni, że Msza Pawła VI jest prawowicie promulgowana  i, że możemy zaakceptować Vaticanum II, nowe sakramenty i nowy Kodeks Prawa Kanonicznego w świetle Tradycji]. Jakie lekarstwo im przepisać  ?
Zwróćmy najpierw  uwagę na ostrzeżenia bp Freppela.
  "Największym nieszczęściem dla czasów lub  kraju, jest zaniechanie lub osłabienie prawdy. Można się podnieść z całej reszty; nigdy nie można się podnieść z rezygnacji z zasad. W pewnym momencie mogą  się ugiąć charaktery i publiczna obyczajowość może być dotknięta wadą lub złym przykładem, ale nic nie jest stracone, dopóki prawdziwe doktryny nadal trwają  w swojej integralności. Dzięki nim wcześniej, czy później, wszystko się naprawi, ludzie i instytucje, bo zawsze jesteśmy w stanie wrócić do dobra, kiedy nie opuści się tego, co jest  prawdziwe.
Co odebrałoby, aż i  nadzieję zbawienia, to  porzucenie zasad, poza którymi nic nie może być  solidne i trwałe. A zatem największą przysługą, jaką   człowiek może oddać swoim współbraciom  w czasie załamań i mroku  jest niezalęknione głoszenie prawdy,  nawet gdy się go nie chce słuchać;  bo to jest promień światła, który  otwiera umysły, a jeśli jego głos nie może zdominować hałasu chwili, będzie on przynajmniej  zbierany  w przyszłości jako posłaniec zbawienia. "(Bp Freppel, Panegiryk św Hilarego, 19 stycznia 1873) [od tłum. – tłumaczenie zdania niepewne]


Abp Lefebvre

 Abp Lefebvre podał w marcu  1988 r. kilka spostrzeżeń na temat posłuszeństwa. Oto one :
"Zasady, które określają posłuszeństwo są znane i do tego stopnia  zgodne z prawidłowym rozumowaniem  i zdrowym rozsądkiem, że zastanawiam się, jak inteligentni ludzie mogą mówić, że wolą się mylić z papieżem, niż być w Prawdzie przeciw Papieżowi.
"To nie jest to, czego uczy prawo naturalne, lub Magisterium Kościoła. Posłuszeństwo przypuszcza władzę, która daje rozkaz lub nadaje przepisy. Władze ludzkie, nawet ustanowione przez  Boga [biskup Fellay] mają władzę jedynie w osiąganiu celu zamierzonego przez Boga, a nie w odwracaniu się od Niego. Kiedy jakaś władza  [np. biskup Fellay] wykorzystuje swoją pozycję przeciw  prawu, dla którego  jest mu nadana, nie ma ona prawa do wymagania posłuszeństwa i trzeba jej tego posłuszeństwa odmówić.
"Akceptujemy konieczność nieposłuszeństwa vis-à-vis ojca, który zachęca córkę do prostytucji, vis-à-vis cywilnej władzy, która wymaga od lekarzy dokonywania  aborcji i zabijania niewinnych ludzi, ale za wszelką cenę przyjmujemy  władzę papieża [lub biskupa Fellaya], który ma być   nieomylny w swoich rządach i we wszystkich swoich wypowiedziach. To oznacza brak znajomości  historii i nieznajomość tego, czym jest   faktycznie nieomylność.
"Nawet św.Paweł upominał św.Piotra, który " nie szedł za prawdą Ewangelii "(Ga II, 14). Gdzie indziej św. Paweł zachęca wiernych do nieposłuszeństwa wobec niego, gdyby  on sam zaczął głosić Ewangelię inną niż ta, którą wcześniej nauczał (Gal. I, 8).
 "Święty Tomasz, gdy mówi o braterskim upomnieniu, odnosi się do oporu św. Pawła w stosunku do św. Piotra i komentuje to tak: "Bezpośredni i publiczny opór   przekracza zakres braterskiego upomnienia. Św. Paweł nie uczyniłby tego w stosunku do św.  Piotra, gdyby w pewnym zakresie nie był mu równym... Należy jednak wiedzieć, że gdy chodzi o zagrożenie wiary przełożeni powinni być upomnieni przez podwładnych, nawet publicznie. Znajdujduje to odzwierciedlenie w sposobie i powodach  działania św. Pawła w stosunku do św.  Piotra, tak -  mówi komentarz św. Augustyna – „że sam Szef Kościoła pokazał  przełożonym [jak np. bp  Fellaya], że gdyby przypadkiem zdarzyło mu się zejść z dobrej drogi, przyjąłby upomnienie od podwładnych.” "  (św. T.  2a. 2ae. Q. 33.  Art. 4. Ad 2)
"Przypadek podany przez św. Tomasza z Akwinu nie jest nierealny, ponieważ miał miejsce  wobec Jana XXII za jego  życia. Ten  myślał, że w ramach osobistej opinii może stwierdzić, iż dusze wybrańców  cieszą się błogosłowioną wizją  [fr. vision béatifique] dopiero po sądzie ostatecznym. Napisał tę opinię w 1331, a w 1332 roku głosił podobną opinię na temat kary potępionych. Chciał przedstawić  tę opinię uroczystym dekretem.
"Ale gwałtowna reakcja Dominikanów, szczególnie tych z Paryża, i Franciszkanów spowodowała, że zrezygnował z tej  opinii na korzyść tradycyjnej opinii zdefiniowanej   przez swojego następcę,  Benedykta XII w 1336.
"I oto, co mówi papież Leon XIII w encyklice Libertas praestantissimum z 20 czerwca 1888 r. : "Przypuśćmy więc rozkaz jakiejś władzy [np. władzy biskupa Fellaya], który byłby w niezgodzie z  zasadami prawego rozumu i interesu dobra publicznego (a jeszcze bardziej z zasadami wiary),  nie będzie miał on wtedy żadnej  mocy prawnej ... ", a nieco później:" Kiedy brak prawa do rozkazywania, lub gdy   polecenie jest sprzeczne z rozumem, z odwiecznym  prawem, z władzą Boga, nieposłuszeństwo jest słuszne, chcemy powiedzieć ludziom, że mają  być posłuszni Bogu. "
"A nasze nieposłuszeństwo  jest motywowane potrzebą utrzymania wiary katolickiej. Rozkazy nam dane wyraźnie mówią, że mają one nas zmusić do podporządkowania się bez zastrzeżeń  Vaticanum II, posoborowym reformom oraz wymaganiom  Stolicy Apostolskiej, to znaczy, wytycznym i  aktom, które podważają naszą wiarę i niszczą Kościół, na co nie możemy się zgodzić. Współdziałać  w destrukcji Kościoła, to zdradzić Kościół i Pana naszego Jezusa Chrystusa.
"Ale wszyscy  godni tej  nazwy teologowie nauczają, że jeśli Papież [lub biskup Fellay] poprzez swoje działania niszczy Kościół, nie możemy go słuchać (Vitoria, Obras, s. 486-487. Suarez, de fide, disp X, s. VI. Nr 16, Św Robert Bellarmin, De Roma Pont, ks. II, rozdz. 29,  Cornelius a Lapide, ad Gal 2, 11, etc ...) i musi być napomniany z szacunkiem, ale publicznie.
"Zasady posłuszeństwa władzy Papieża są te, które ustanawiają stosunki  między delegowaną władzą [np. biskupem Fellayem] i jej podwładnymi. Nie mają one zastosowania do boskiego autorytetu, który zawsze  jest nieomylny i  niezłomny, a zatem nie przypuszczają żadnej nieudolności.
  "W stopniu, w jakim Bóg przekazał swoją nieomylność  Papieżowi i w stopniu, w jakim  Papież zamierza wykorzystać tę nieomylność, która zawiera szczegółowe warunki jej wykonywania, nie może być nieudolności.
"Poza tymi  konketnymi przypadkami  władza papieża jest omylny, a więc kryteria, które wymagają posłuszeństwa stosują się do jego działań. Nie jest więc wykluczone, że istnieje obowiązek nieposłuszeństwa wobec v papieża.
  "Władza  mu nadana,    była nadana  w konkretnym celu, a ostatecznie na chwałę Trójcy, Pana naszego Jezusa Chrystusa i dla zbawienia dusz.
"Wszystko, co zostanie dokonane   przez papieża [lub biskupa Fellaya] w opozycji do tego celu nie ma żadnej wartości prawnej i nie ma żadnego prawa do posłuszeństwa, lecz o wiele mocniej  wymaga nieposłuszeństwa by  pozostać w posłuszeństwie Bogu i w wierności Kościołowi. (..) "
   (Abp Lefebvre, "Czy posłuszeństwo może zmusić nas do nieposłuszeństwa?" 29 marca 1988, Fideliter 29-30 czerwiec 1988 r.)
  Nota: Dla tych, którzy mówią, że bp Fellay wycofał swoją Deklarację i, że w związku z tym   wiara nie jest już w niebezpieczeństwie, polecamy przeczytanie  wstępu do następnego artykułu na temat konferencji biskupa Fellaya z dnia 7 maja 2013 roku w Lille.



środa, 28 sierpnia 2013

Prawda o arcybiskupie Lefebvre wychodzi z ust ... zmarłego kardynała Decourtraya

Prawda o arcybiskupie Lefebvre wychodzi z ust ... zmarłego kardynała Decourtraya


kardynał Decourtray (zmarł 16 września 1994)

Niektórzy ‘układowcy’ twierdzą, że abp Lefebvre wycofał się  z umowy z dnia 5 maja 1988 r. z powodu stale przesuwanej  daty  konsekracji  [nowego dla FSSPX – przyp tłum.] biskupa. Prawdą jest, że na początku czerwca 1988 r., mówił  tak sam abp   Lefebvre. Ale później jego myśli stały się jaśniejsze : 
Arcybiskup Lefebvre: "Nasi prawdziwi wierni, ci, którzy rozumieli ten problem i którzy właśnie pomogli nam podążac prostą i stanowczą linią Tradycji i Wiary, obawiali się moich poczynań   w Rzymie. Mówili mi, że to jest niebezpieczne i,  że  tracę czas. Tak, oczywiście, miałam nadzieję do ostatniej chwili, że  damy  Rzymowi choć  małe świadectwo naszej  lojalności. Nie można zarzucić mi, że  nie zrobiłem maksimum. A zatem,  teraz, tym wszystkim, którzy mówią  mi, że mam  zgodzić się z Rzymem, myślę, że mogę odpowiedzieć, że poszedłem jeszcze dalej niż powinienem  był pójść. "(Fideliter nr 79, s. 11)..
Niedługo przed swoją śmiercią, abp Lefebvre stwierdził, że Vaticanum II jest  "perwersją umysłu "(1).
Był jednak  ktoś, kto doskonale zrozumiał  abp Lefebvre’a ... Lepiej niż  niektórzy obecni członkowie Bractwa ... Myślimy więc, że ciekawe będzie podanie opinni tego kardynała-modernisty, jeśli nie   masona,   to przynajmniej sympatyka masonerii. (2). Nie dość, że zrozumiał on  abp Lefebvre’a, ale  jeszcze odsłania tutaj prawdziwy zakres tego układu  z dnia 5 maja 1988 r. z którego abp Lefebvre się wycofał, a   którego teraz niektórzy w FSSPX na powrót bronionią. Należy sprecyzować, że  umowa z dnia 5 maja 1988 była zła, ale znacznie mniej okropna niż Deklaracja biskupaFellaya z  15 kwietnia 2012. Nie uznawała ona  prawowitości promulgacji  Mszy Pawła VI.

 Abp Decourtray, dnia 4 grudnia 1988 :
"Gdyby abp Lefebvre potwierdził podpis złożony dnia  5 maja na protokole układu, dałby dowód, że gotów jest zaakceptować cały Vaticanum II wraz z władzą obecnego papieża i lokalnych biskupów będących z nim w jedności. W rzeczywistości,  abp Lefebvre nie zaakceptował protokołu mu zaproponowanego, ponieważ zdał sobie nagle sprawę z jego realnego znaczenia. "Oni chcieli nas oszukać," powiedział ekiwaletnie. Oznaczało to: "Oni chcieli, abyśmy zaakceptowali Sobór."
"Postępy  w wierności soborowi. Kardynał Decourtray, Referat wprowadzający do spotkania biskupów w Lourdes ", La Documentation Catholique 1973.

 Przypisy:
 (1) abp Lefebvre, wyjątek z konferencji w  Ecône  z dnia 6 września 1990
"Ta walka pomiędzy Kościołem i liberałami-modernistami, to jest walka o  Vaticanum II. Nie trzeba szukać problemu tam, gdzie go nie ma. I to idzie bardzo daleko. Im dokładniej analizujemy  dokumenty Soboru Watykańskiego II  i jego interpretacje podaną przez  władze Kościoła, tym bardziej zdajemy sobie sprawę, że to nie chodzi tylko kilka błędów - ekumenizm, wolność religijna, kolegialność, pewien liberalizm, ale też o  perwersję umysłu. To jest całkiem nowa filozofia, opierająca się na nowoczesnej filozofii subiektywizmu. Książka,  jaką opublikował niemiecki teolog, i która mam nadzieję będzie przetłumaczona na język francuski, dzięki czemu będziecie mogli ją  mieć w rękach, jest bardzo pouczająca  w tym aspekcie. Ona komentuje myśl papieża, szczególnie rekolekcje, które jako zwykły biskup głosił w Watykanie. To pokazuje, że u Papieża wszystko jest subiektywne. Kiedy potem czyta się  jego  przemówienia to, zdajesz sobie sprawę, że jest to jego myśl. Wbrew pozorom, to nie jest katolickie. To co Papież myśli o Bogu, naszym Panu, pochodzi z głębi jego świadomości, a nie z  objektywnego Objawienia, jakie wyznaje jego rozum. On buduje ideę Boga. On powiedział ostatnio w niewiarygodnym dokumencie, że pojęcie Trójcy Świętej pojawiło się bardzo późno, bo trzeba było, aby  psychologia wewnętrznego człowieka była  w stanie pojąć  Trójcę Świętą. Tak więc pojęcie  Trójcy Świętej nie pochodzi z   Objawienia, ale z głębi świadomości. To jest całkien inna koncepcja Objawienia, wiary i filozofii, to jest całkowita perwersja. Jak z tego wybrnąć ? Nie mam pojęcia.  W każdym razie, to jest fakt. "


(2) Oto ciekawy fragment z artykułu w tygodniku Express. Dla naszych przyjaciół z innych krajów, podajemy, że jest to  lewicowy magazyn. Artykuł opisuje masonerię w Lyonie, mieście kardynała  Decourtraya.
 Fragment:
"Ale obok tej masonerii o  silnym społecznym nasyceniu mamy w tym mieście   potężny nurt   spirytualistyczny, gdzie zawsze kwitły ezoteryka, magia i zakon Templariuszy."  Czy w Lyonie jest kilka loży lub badań, które pracują  nad   egipskimi rytami, kabałą i symbolizmem ? ", mówi Jean-Jacques Gabut. To przypadek, na przykład, loży Villard de Honnecourt, która zbiera się w Lyonie w siedzibie GLNF, rue Montesquieu. Paradoksalnie, te spiritualistyczne  poszukiwania pozwoliły masonerii na utrzymywanie  dobrych stosunków z władzami kościelnymi, bardzo wpływowymi  w Lyonie - "mieście, w którym panie idą na mszę, a  panowie do loży," według powtarzającej się formuły wiecznego kandydata  FN, Brunona Gollnischa.
Serdeczne stosunki
  W głębokiej tradycji serdecznych stosunków utrzymywanych przez Edouarda Herriota i bp Gerliera, masoni  i kapłani współistnieją  zgodnie. "Zawsze miałem dobre stosunki z biskupem Decourtrayem, który doskonale wiedział, że jestem wtajemniczony," opowiadał Robert Batailly. Widzieliśmy nawet w 1964 roku w restauracji na placu Bellecour  legendarnego biskupa  Gerliera ściskającego  masona Francois Bouluda, adwokata, który obchodził swoje sześćdziesięciopięcio lecie ławy adwokackiej  na oczach  bâtonnier  Maurycego Magneta,  protestanta i masona  oraz młodego i burzliwego  prawnika, André Souliera. "Nauczyliśmy się współistnieć", mówi Jean-Jacques Gabut, autor  źródłowej książki  na temat, kościoła, religii i masonerii (Borée). "


wtorek, 27 sierpnia 2013

Nowy kapłan dla Ruchu oporu : ksiądz Sauer


 Nowy kapłan dla Ruchu oporu : ksiądz  Sauer



ksiądz Sauer

Ksiądz Sauer, niemiecki kapłan wyświęcony w 1984 roku, postanowił odejść z  FSSPX i dołączyć do Patera Zaby  w Brilon Wald. Dziękujemy mu za jego odwagę. Cieszymy się, że że nasi niemieccy przyjaciele mają nowego księdza, który o nich zadba. Módlmy się gorąco za ks. Sauera i aby  jego przykład zachęcił francuskich  kapłanów  do pójścia w jego ślady.
... a oto co powiedział nowy przełożony dystryktu Niemiec, ks. Udressy :
 "Die traurige Note dieses Sonntages: Ich verkünde der Gemeinde den Abschied von Pater Sauer. Er hat entschieden, die Priesterbruderschaft zu verlassen und geht nach Brilon Wald. Hatte Erzbischof Lefebvre nicht oft darunter gelitten, dass Mitbrüder ihn verließen? Manche warfen ihn vor, er sei zu hart und ungehorsam, andere hingegen, er sei zu liberal und würde die Tradition verraten... Die Geschichte hat gezeigt, wer Recht hatte..."
 Tłumaczenie :
"W tę mam niedzielę smutna wiadomość : Muszę ogłosić parafii odejście księdza Sauera.   Zdecydował się on opuścić Bractwo i udać się do  Brilon Wald.  Czy arcybiskup Lefebvre nie cierpiał, gdy jego współbracia go opuścili?.. Niektórzy twierdzili, że jest zbyt surowy ; inni mówili, że   jest zbyt liberalne i zdradził Tradycję ... Historia pokazała, kto miał rację ... "
 Nie ma wątpliwości, że historia pokaże raz jeszcze kto miał rację, i że ks.  Sauer wcale nie musi się o to  martwić. Dziękujemy Księdzu ! Oby wielu kapłanów poszło Księdza śladem.


niedziela, 25 sierpnia 2013

Czy biskup Fellay myśli zanim coś powie ?


Czy biskup Fellay pomyśli zanim coś powie ?


Wstęp i komentarz  Avec l'Immaculée :
Fragmenty trzygodzinnej konferencji biskupa Fellaya w Lille, dnia 7 maja 2013 r., kaplica Różańcowa. Odnotowano  interesujące elementy. Dziękujemy wiernym za podjęcie się  tej ważnej pracy. Mamy w tym artykule  bardzo istotny, kluczowy  fragment i chociażby dla niego samego  warto było przesłuchać ten trzygodzinny wykład. Przeczytaj go uważnie, drogi czytelniku, zwłaszcza jeśli jesteś kapłanem, lub biskupem Tissier de Mallerais. Oto ten fragment [przyp tłum. – wszędzie zachowujemy styl mówiony] :
Cytat :
" [deklaracja doktrynalna z dnia 15 kwietnia 2012 r.] to jest ogromnie subtelny tekst, a można też powiedzieć, że aż tak bardzo nie przyjęto go  w Bractwie  jednomyślnie, że  powiedziałem w Rzymie: wycofuję go, jest bezużyteczny;  jeśli nawet u nas nie jest zrozumiany, uh, bo może jest zbyt subtelny, to trudno, usuwamy go. I to jest to, co powiedziałem w Rzymie, a arcybiskup Di Noia odpowiedział : „  rozumiem całkowicie, oczywiście, sporządzony przez was  tekst musi być u was przyjęty jednomyślnie” ".
Komentarz Avec l'Immaculée :
Oto świeży dowód, że bp Fellay nie uważa deklaracji  doktrynalnej z dnia 15 kwietnia 2012 za złą. Przeciwnie, uważa ją za subtelną ! I zbyt wzniosłą dla naszych umysłów, zbyt trudną do pojęcia przez niektórych księży i wiernych ! Oto dowód, że tekst deklaracji z 27 czerwca 2013r.  absolutnie nie anuluje tej deklaracji   doktrynalnej, którą  biskup Fellay porzuca z żalem. Jesteśmy prowadzeni przez przełożonego, który nie ma już katolickiej wiary, który uważa, że​​ nowa msza jest prawowicie promulgowana oraz,  że Vaticanum II jest dopuszczalne w świetle Tradycji. Uwaga: Nigdzie w DPK nie  zaznaczono, że  biskup Fellay odrzuca pewne elementy Vaticanum II, chociaż tak mówi   w swoim wykładzie. To jest kłamstwo. W DPK przyjmuje cały  Vaticanum II w świetle Tradycji, nie licząc  nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego i nowych sakramentów.
Avec l'Immaculée uważa, że  opublikowanie tego cytatu jest łaską  Boską dla   „poprawnie myslących” kapłanów   pozostających nadal w Bractwie  oraz dla  biskupa Tissier, która ma ich  oświecić w tym, co powinni zrobić. Mają tu dowód, że bp Fellay nie jest  doktrynalnie dobry, uważa swoją okropną  deklarację z 15 kwietnia 2012 za dobrą  i idzie w zaparte. Jeśli oni nie zareagują,  nie będą  głośno i publicznie mówić, nie opuszczą Bractwa, i nie będą zwalczać biskupa Fellaya–zwolennika błędów, odpowiedzą przed Bogiem. Jeśli wstrzymują ich problemy finansowe, Avec l'Immaculée gwarantuje im, że otrzymają przyzwoity wikt i opierunek.

A teraz tekst fragmentów konferencji :

Dyplomacja, niejasność i kłamstwo :
 « To jest normalne, to rząd, to jest władza w Kościele  »
"W 2009 roku, o dziwo, Benedykt XVI postanowił, uh, nazwijmy to - anulować ekskomunikę. To nie jest to, o co prosiliśmy, my poprosiliśmy tylko o usunięcie dekretu ekskomuniki. Nigdy nie prosiłem o nic innego niż o usunięcie dekretu.  Ale w liście kardynała Castrillona, on dobrze wiedział, co robi. Kardynał Castrillon napisał „prosicie o usunięcie dekretu i  zdejmiemy ekskomunikę”. Więc według nich, oni rzucili ekskomunikę, ona jest ważna; dla nas  nie jest ważna ;  więc oni znieśli ekskomunikę. Nieistotne, powiedzmy, myślę, że nie warto się rozwodzić na ten temat. [...] Jeśli oni mi  mówią  „proście”, to znaczy, że oni ​​ są gotowi, aby ją usunąć. [...] Już dd tego momentu  wywnioskowałem, że  nie mieli argumentów, lub więcej argumentów, aby utrzymać tę ekskomunikę. A zatem   nie jest to kwestia doktryny, to była kwestia polityki. Pewnego dnia,  jeśli uznają, że jest  odpowiedni moment,  wycofają, i jeszcze raz  - określenia są nieistotne, wiele w tym  dyplomacji, w każdym razie usunęliby ten ewenement  ekskomuniki. W samym tekście zniekształcili moje słowa. Nie trzeba się obruszać. Należy dobrze rozumieć, że Rzym, można powiedzieć, nie może stracić twarzy. To jest normalne, to jest rząd, to  jest władza [autorytet]  w Kościele. To jest  całkiem normalne i zrozumiałe, że  próbowali dokonać tego, przekręcając nieco  rzeczywistość. [...] Cóż, wszystko jedno. "

Czy oficjalny Kościół jest katolicki  ?
"Ich wielkim argumentem zawsze był argument  autorytetu. To nie jest takie proste. Tutaj dotykamy centralnego problemu, a jest on taki : Kościół ma obietnicę asystencji Ducha Świętego, to władza w Kościele mocna tym wsparciem będzie mówić i stwierdzać, co należy do wiary, co jest  depozytem objawienia, co należy do Tradycji. Cóż, to jest prawda, to mówi nam  wiara, to jest władza [autorytet], to jest papież. [...] to prawda. Ale oni mówią, więc my [oficialny KK – przyp. tłum.] zdecydowaliśmy, że Sobór należy do Tradycji. I tu my mówimy, wybaczcie, ale „nie”. Eh, dobrze wiecie, jak  się skończyły te  dyskusje, oni powiedzieli nam, że jesteśmy  protestantami [...], ponieważ przyszłą normą wiary  jest obecne magisterium, i to znowu jest prawda. To nie bez powodu nie udostępnia się wam tego rodzju tekstów.  To są spory na wysokim poziomie, niezwykle delikatne. Owszem, zamierzamy podać wam owoce dyskusji, ale nie tak po prostu. Ponieważ czasami może to być niepokojące. Odpowiedzieliśmy im „ jesteście modernistami, ponieważ uważacie, że prawda może się zmieniać, ale prawda się nie zmienia.'' Nie ma sensu mówić o Magisterium wczorajszym lub  dzisiejszym, to, co Kościół mówił wczoraj jest ważne i dziś. [...] "
"Co się dzieje, co oni  chcą? [...] to będzie konkluzją   tych wszystkich miesięcy ‘w te i wewte’, podczas których  próbuję zrozumieć, co chcą, Rzym z nami [w sencie : czego Rzym chce od nas, albo co chce Rzym zrobić z nami – przyp. tłum.] . Mówi mi to list papieża,  że są trzy warunki potrzebne do uznania Bractwa : po pierwsze, musi przyjąć, że  to właśnie Magisterium okresla Tradycję, to już wam mówiłem, to jest wiara. Oczywiście, jeśli powiemy  „tak”, oni skorzystają, aby   powiedzieć -  „ha, dobrze,  postanowiłem, że Sobór należy do Tradycji. I to jest drugi warunek: Bractwo musi  zgodzić się, że Sobór jest częścią Tradycji apostolskiej. [...]"
"Trzeba koniecznie pozostać w tej niezwykle delikatnej sytuacji równowagi, gdzie równocześnie jesteśmy zmuszeni mówić: „tak -  Kościołowi, tak - papieżowi, tak  - biskupom, a następnie, nie - papieżowi, nie - biskupom i dalej mamy nadzieję, że na pewno nie [powiemy] nie - Kościołowi, ale [powiemy] nie  -  fałszywemu Kościołowi, temu Kościołowi, który  chce się nazywać soborowym. Toczy się  teraz cała dyskusja na ten temat  [...] jest tak wiele złych rzeczy w oficjalnym Kościele, iż istnieje wielka pokusa, aby wszystko posłać w ‘diabły’ [ bp Fellay użył oczywiście francuskiego zwrotu, który dokładnie brzmi : wysłać wszystko na  spacer – przyp. tłum.]. W praktyce możemy z tym żyć, dopóki tacy są, ignorujemy ich, ale to nie znaczy, że ich odrzucamy;  trzeba być bardzo ostrożnym. Ten Kościół ma obietnicę naszego Pana. Tak więc nie bardzo   wiemy, jak to jest, bo obietnica, to przeciwieństwo tego, co widzimy, niemniej on ma obietnicę. [...] Musimy trzymać się   Kościoła.  Jesteśmy katolikami, koniec i kropka. Nie chcemy opuścić Kościoła, jest tylko jeden, tylko jeden prawdziwy, a równocześnie, gdy oni mówią byle co, mówimy - nie, nie zgadzamy się, to nie jest Pan [prawdopodobnie: to nie pochodzi od Pana]. "

Dobry papież Benedykt i jego złe otoczenie
"Z jednej strony mam teksty, które są jednoznacznie negatywne, nie mogę ich uznać, ale w tym samym czasie, nieoficjalną drogą, powiedziano mi : „ to, co wam dano nie jest wolą papieża.” [...] komu należy  wierzyć, oficjalnemu tekstowi, czy osobie, która jest tam, którą  dobrze znamy ? (powiedział - bliski przyjaciel papieża) : '' Wiecie co, za każdym razem, kiedy papież stara się coś przywrócić,  lub  wrocić do poprzedniego,  jest sabotowany wewnątrz Watykanu.'' [...] Czy to pawda ? Czy to nieprawda?  Mam kilka dowodów na to, że to  prawda. [...] Muszę sprawdzić. Tak więc w tym samym czasie gdy oficjalna odpowiedź mówi  „nie”,  w tym samym czasie staram się sprawdzić, czy to jest poważne i jaka jest w tym wszystkim wola papieża "

Usprawiedliwienie deklaracji z 15 kwietnia 2012 r.
"Odrzucam  nowości. Po przyjęciu tej zasady,  mogę mówić o rzeczach, które pozostają w Soborze, które są, powiedzmy, niemożliwe do interpretacji. Po wyeliminowaniu złych rzeczy, są tam takie, które można  zrozumieć w sposób katolicki. A zatem, wyjaśniam. To, co powiedział abp Lefebvre, kiedy mówił o tym,  co jest w Soborze zgodne z  Tradycją, to  przyjmujemy  [...] natomiast, gdy rzeczy są niejasne, wątpliwe, musimy je zrozumieć, tak, jak zawsześmy je rozumieliśmy,  i to, co jest przeciwieństwem, hm, odrzucamy. Oto, co  powiedział abp Lefebvre. To znaczy,  spróbuję  wyjątkowo delikatny tekst - bo jest nam przeciwny - zneutralizować,  oczyścić go i w ten sposób  staram się wyjść z problemu, aby powiedzieć: „ obok tego wszystkiego co  odrzucamy, co zostało udowodnione w ciągu dwóch lat dyskusji, są jednakże  rzeczy, uznajemy wystarczjącą ilość rzeczy, które się  dzieją  w Kościele, aby móc powiedzieć, że  jesteśmy   katolikami, nawet jeśli się sprzeciwniamy  wielu  sprawom”. Oczywiście jest to bardzo trudne, dzisiaj [niektórzy]  się zabawiają przytaczając ten tekst, najpierw poza jego kontekstem, poza wszelkim wprowadzeniem  : „ popatrzcie,  on powiedział to,  powiedział tamto...” Absolutyzuje się zdania, które, jeśli nie są  w  kontekście, oczywiście można im nadać jakikolwiek sens. To to jest ogromnie subtelny tekst, a można też powiedzieć, że aż tak bardzo nie przyjęto go  w Bractwie  jednomyślnie, że  powiedziałem w Rzymie: wycofuję go, jest bezużyteczny;  jeśli nawet u nas nie jest zrozumiany, uh, bo może jest zbyt subtelny, to trudno, usuwamy go. I to jest to, co powiedziałem w Rzymie, a arcybiskup Di Noia odpowiedział : „  rozumiem całkowicie, oczywiście, sporządzony przez was  tekst musi być u was przyjęty jednomyślnie” ".

Franciszek ma wiarę i chce przywrócić porządek
 "Kiedy  widzimu, jak wrogowie Kościoła witali  ten wybór [...] mówimy sobie „O jej jej, to  dopiero się zacznie” [...], dał się   pobłogosławić  dwóm protestanckim  pastorom, to dopiero będzie ... [...] a równocześnie, on chce zaprowadzić porządek. Jako człowiek czynu, zdecydowany, a nawet despotyczny w sprawowaniu władzy, nie jest wykluczone, że mu się to uda. To nie wykluczone, że mu się uda zaprowadzić porządek w głęboko skorumpowanej społeczności  Watykanu. I to byłoby naprawdę dobre; to nie jest jeszcze wiara,  ale jeśli zacznie się od   poprawienia  moralności,  będzie to znakomity początek. To dałoby  nadzieję na przyszłość. Zobaczymy. [...] On jest ostrożny, nie spieszy się, nie odnowił nikogo, pozostawia sobie pełną swobodę odesłania wszystkiego, nie wiem gdzie,  i wziąć co chce. Nie jest źle, to nie jest  zły znak. Dlaczego też nie wychylam się z potępianiem go, poczekajmy, bądźmy  rozważni. [...] Istnieje ogromny nacisk ze strony postępowców, aby usunąć  wszystko, co zrobił  Benedykt XVI, a zatem czy [Franciszek] będzie wstanie się oprzeć ? Czy wytrzyma ? Moralnie powinien dać radę. [...] Widzimy w  jego kazaniach,  że ma wiarę, [...] nie widzimy jeszcze praktycznego zastosowania, ale kazania nie są złe, czasem mówi bardzo dobre  rzeczy; widać, że ma wiarę, gdy powiedział „ten, kto nie  głosi naszego Pana,  głosi  diabła”, no, to było niezłe. Oczywiście, zgadzamy się. [...] I nie zdziwiłbym się, gdybyśmy jeszcze bardziej  kontrastowali z papieżem Franciszkiem  niż z  papieżem Benedyktem XVI, nie zdziwiłbym się. W tym nie jestem prorokiem, bądźmy ostrożni, nie wyprzedzajmy  wydarzeń, zobaczymy. "

Trochę niejasne,  wręcz niemożliwe, ale na krawędzi
"Niektórzy mówią, że pojechałem   dnia 13 czerwca, aby podpisać w Rzymie, ale to nie jest prawda; pojechałem w maju sprawdzić jedną rzecz, jedna rzecz,  o której zawsze mówiłem, warunek sine qua non; „czy  Rzym jest gotowy do przyjęcia nas takimi, jakimi jesteśmy.” [...] Oczywiście brzmi to nieco niejasno, to dotyka niemożliwego. To nie jest możliwe, aby władza  powiedziała :” możesz mnie atakować”,  to nie ma sensu; chyba, że ta władza    się zgadza. Dla nas będzie to argument rozstrzygający, gdy władza powie ”tak, możecie atakować”   [...] jest to trochę sposób na la bande, przez praktykę;  próbuje się  zapewnić sobie elementy praktyczne, konkretne, by móc powiedzieć „ kiedy teraz  możemy ewentualnie rozważyć próbę posunięcia się naprzód.” Ponieważ wcale nie chcemy  popełniać samobójstwa. [...] to nie jest łatwe. Musimy utrzymać się na krawędzi, to wszystko. I to właśnie  powiedzieliśmy im w Rzymie. "

Nowa krucjata różańcowa
"[...] Proszę was, nie traćcie nadziei, nawet jeśli sytuacja jest trudna, to taka jest, uh, musimy liczyć na łaskę. Właśnie, i może, uh, nie wiem,  może wkrótce rozpoczniemy nową krucjatę, to nie jest niemożliwe, hm, tak, zobaczymy, to zależy od tego jak sprawy się potoczą. "


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Czy papież jest ofiarą? (1) Elekcja Jana XXIII: konklawe inspirowane Duchem Świętym, czy pucz Masonerii?


Czy Papież jest ofiarą? (1) 


Elekcja Jana XXIII: konklawe inspirowane Duchem Świętym, czy pucz Masonerii?

Jan XXIII koniecznie chciał otrzymać kapelusz kardynalski z rąk masona, socjalisty Vincenta Auriola, który według słów licznych wielkich mistrzów Masonerii, inicjował Jana XXIII w Paryżu: cf. artykuł Czy Papież jest ofiarą (2)


Powtarzamy tu artykuły opracowane   rok temu dla forum  un évêque s'est levé, modyfikując je nieco.

Oto co powiedział nam abp Lefebvre na konferencji dla kapłanów, dnia 4 września  1987r. :
 «(...) Miałem okazję powiedzieć to tym, którzy wciąż mają wątpliwości na temat Rzymu. Mówię:
  "Jestem głęboko przekonany, że nie wiemy nawet połowy tego, co dzieje się w Rzymie, a będąc już  oburzeni tą znaną nam połową, hm, pomyślmy, że jest jeszcze dodatkowa połowa. Gdybyśmy wiedzieli wszystko, bylibyśmy  przerażeni, przerażeni. »
Naprawdę mamy do czynienia z niewiarygodną mafią,  mało prawdopodobną, z pewnością powiązaną z masonerią, nieprawdaż (...) Oh, to jest straszne! »     
              Nasi ojcowie, którzy pomagali w zakładaniu Bractwa bardzo często doskonale znali fakty, jakie tu przedstawimy, ale wiedzę tę niedostatecznie   przekazano następnym  pokoleniom. Dlatego też ludzi z FSSPX kusi  powrót do soborowego Rzymu, który mylą z  wiecznym Rzymem. Wrócimy więc do źródeł informacji z  pierwszego okresu tradycji.  
Celem tego cyklu artykułów jest głębokie i stanowcze przekonanie nas wszystkich  o słyszności  zdania abp Lefebvre z  Podróży duchowej, jego duchowego testamentu, s. 31:
 "Ścisłym obowiązkiem każdego katolickiego księdza, który chce pozostać katolikiem jest oddzielenie się od Kościoła soborowego, dopóki ten   nie powróci do tradycjnego  Magisterium Kościoła i do wiary katolickiej. "
1. Świadectwo byłego pracownika   FBI, Paula L. Williamsa :

    


 W roku 2003, Paul L. Williams, były consultant  FBI, wydał dzieło zatytułowane The Vatican exposed : Money, Murder, and the Mafia (Amherst, NY, Prometheus Books). W tej pracy, William, który nie jest katolikiem stwierdza co następuje (s.90-92) :
"W 1954 roku hrabia Della Torre, redaktor dziennika watykańskiego Osservatore Romano, przestrzegał papieża Piusa XII o komunistycznych sympatiach Roncalliego [red.: Angelo Roncalli to przyszły Jan XXIII]. Inni członkowie "czarnej arystokracji" [red.: stara szlachta włoska związana z Watykanem, też zwolennicy   Piusa IX] wyrażali podobne obawy. [5]
  "Roncalli nie uszedł też uwagi  FBI i CIA. Obie te agencje zaczęły gromadzić grube pliki na jego temat i na temat wątpliwych działań innych "postępowców"  Watykanu, w tym abp Giovanniego Battisty Montiniego (przyszłego Pawła VI). [...]
"Pius XII uczynił z  kardynała Giuseppe Siri tego, którego chciał widzieć jako swego następcę. [7] Siri był zaciętym antykomunistą, niezłomnym tradycjonalistą w sprawach doktryny Kościoła, a także doskonałym   urzędnikiem...
"W 1958 [red.: 26 października], gdy kardynałowie zostali zamknięci w Kaplicy Sykstyńskiej, aby wybrać nowego papieża, zaczęły występować tajemnicze wydarzenia. W trzecim głosowaniu, Siri - według źródeł FBI - uzyskał wymaganą liczbę głosów, aby zostać  papieżem o imieniu Grzegorza XVII. [8] Z komina kaplicy ulotnił się biały dym informujący wiernych, że wybrano nowego papieża. O godzinie 18-tej  Radio Watykańskie radośnie podało tę informację. Reporter powiedział: "dym jest biały ... Nie ma absolutnie żadnych wątpliwości. Papież został wybrany ". [9]
"Ale nowy papież ciągle się nie pojawiał. Zaczęliśmy się zastanawiać, czy dym był biały, czy szary. Aby zakończyć te wątpliwości, biskup Santaro, sekretarz Konklawe kardynałów, poinformował prasę, że dym rzeczywiście były biały i że wybrano nowego papieża. Oczekiwano nadal [pojawienia się papieża]. Wieczorem Radio Watykańskie ogłosiło, że wyniki były niepewne. W dniu 27 października 1958 r. Houston Post tytułował : "Cztery kolejne głosowania nie wystarczyły  kardynałom do wybrania papieża:  zamieszanie wokół sygnałów dymnych jest źródłem fałszywych wiadomości". [10]








biały dym sfotografowany dnia 26 października 1958 r.





na pl. Świętego Piotra tłum manifestuje swoją radość na widok białego dymu




ostatecznie dym znowu jest czarny







"Jednakże wiadomość była  prawdziwa: w czwartej turze - według źródeł FBI -  Siri ponownie uzyskał wymaganą liczbę głosów, aby zostać  papieżem. Ale francuscy kardynałowie [red.: z których wielu było masonami, co omówimy   w innym artykule] unieważnili  wyniki, twierdząc, że wybór ten spowoduje powszechne zamieszki i zabójstwa licznych wybitnych biskupów za Żelazną kurtyną. [11]
"Kardynałowie zdecydowali się więc na wybór kardynała Federico Tedeschiniego jako" papieża przejściowego ", ale Tedeschini był zbyt chory, aby zaakceptować stanowisko.
  "Wreszcie, w trzecim dniu głosowaniu, Roncalli otrzymał wsparcie potrzebne, by stać się papieżem Janem XXIII ..."
Przypisy dodane przez Williamsona są: [5] Poufna Biografia  Departamentu Stanu: "Jan XXIII", data publikacji: brak daty, odtajnione 15 lutego 1974, patrz także Avro Manhattan, Murder in the Vativan, s. 31. [7] John Cooney, The American Pope, s. 259. [8] Uwaga tajna Departamentu Stanu, "Jan XXIII", data publikacji 20 listopad 1958, odtajnione 11 listopada 1974. [9] Słowa spikera pojawiły się w London Tablet z dnia 1 listopada 1958, s.. 387. [10] Houston post, 27 października 1958 r., s.. 1 i 7. [11] Uwaga tajna Departament Stanu: "Kardynał Siri", data publikacji:  10 kwietnia 1961, odtajnione w dniu 28 lutego 1994 roku.
Powiecie nam - słowa FBI są wątpliwę ... Słusznie. To świadectwo jest ważną wskazówką, ale nie jest ostatecznym dowodem.  Kontynuujmy więc nasze dochodzenie.
Jednakże  już teraz możemy być pewni jednego  : dnia 26 października 1958 r. z komina wyszedł białym dym i sekretarz konklawe, abp Santaro potwierdził wybór nowego papieża tego dnia.
Oto co czytamy na  Wikipedii (artykuł teza Sirianistyczna):
"Nie można zakwestionować faktu,   że po pięciu minutach ulatniania się białego dymu, w dniu 26 października 1958 r., Radio Watykan stwierdziło, że papież został wybrany w trzeciej rundzie i w związku z tym ogłosiło - jak mówią ci, którzy to usłyszeli: "dym jest biały ... Nie ma absolutnie żadnych wątpliwości.Papież został wybrany. "
Po pojawieniu się białego dymu, Papieska Gwardia Szwajcarska zebrała się, aby uroczyście  powitać nowego papieża, i dopiero później dano jej rozkaz wycofania się, bo żaden papież się nie pokazał na balkonie, a  biały dym ponownie stał się   czarny. "

2. Ksiądz Charles-Roux :

                              
 ksiądz Charles-Roux

Ksiądz Jean-Francois Charles-Roux jest tym księdzem, który odprawiał mszę (Pius V st) na planie filmu Mela Gibsona Pasja. Jego ojciec był ambasadorem Francji przy Stolicy Apostolskiej i przyjacielem kardynała Tisseranta.
We wrześniowym  numerze z  2004 r. Inside the Vatican, str. 41,  jest wywiad z księdzem Charles-Rouxem, który oświadczył:
"Jak sam kardynał Tisserant [red.: mason] przyznał, podczas konklawe roku 1958 elekcja  doznała pewnych nieprawidłowości. Niektórzy mówią, że wybrano Agagianiana, inni, że  Siriego, inni mówią o jeszcze innych kardynałach   i, że w końcu  kamerling   anulował wybory. W każdym razie, jestem absolutnie pewien, że Jan XXIII wybrał swoje imię, imię antypapieża  [XV w.], z pełną świadomością, aby pokazać, że został nieprawidłowo wybrany. "






kardynał Tisserant

3. Świadectwo  Franco Bellegrandiego, ex-Szambelana Kapy i Miecza Jego Świętobliwości i współpracownika Osservatore Romano



 
Bellegrande
W 1977 napisał książkę zatytułowaną “Nichitaroncalli” (“Nichitaroncalli” Wyd. Eiles, Rzym).

Książka ta została wydana dpiero w  1994 r. Jej publiczne pojawienie się w Rzymie spowodowało pewne poruszenie w narodowej prasie. Wśród przedstawianych [w książce] osobistości był też kardynał  Silvio Oddi.
Oddi mówi  tam co widział i słyszał w Watykanie. Tak więc autor książki otrzymał te zwierzenia  we wrześniu 1958, tuż przed konklawe, (s. 62 książki) :
  «Znalazłem się w samochodzie z osobą, o której wiedziałem, że jest wysokiej rangi masonem  w kontakach z Watykanem,  powiedział mi :
"Następnym papieżem nie będzie Siri, jak się to mówi  w pewnych kręgach rzymskich, ponieważ jest to kardynał zbyt autorytarny. Zostanie wybrany papież pojednania. Już został wybrany patriarcha Wenecji - Roncalli ".  Zaskoczony powiedziałem : "Wybrany przez kogo ?" - "Przez naszych masonów   reprezentowanych  na  Konklawe" - odpowiedział spokojnie. Na co ja: "Czy są masoni w konklawe ?"  "Oczywiście -  powiedział mi -  Kościół jest w naszych rękach". Odrzekłem więc ponownie : "Kto zatem rządzi  Kościołem ?" Po krótkim milczeniu, mój rozmówca wyjaśnił: "Nikt nie może powiedzieć, gdzie głową. Głowa jest utajona. "
Nazajutrz hrabia Paolo Sella (znana włoska rodzina), napisał w oficjalnym dokumencie, który jest obecnie przechowywany w sejfie u pewnego notariusza, pełne imię i nazwisko  tej postaci oraz jej zdumiewające oświadczenie uzupełnione miesiącami, latami, dniami i godzinami. "

4. Przewidywania okultysty Jean-Gastona Bardeta (szatanista - fałszywy  mistyk) z roku 1954:
Dnia 14 sierpnia 1954. Jean-Gaston Bardet pisze do patryjarchy Roncalliego przebywającego na wakacjach  w rodzinnej miejscowości Sotto il Monte. Bardeta przepowiada mu, że zostanie papieżem i ujawnia, że przyjmie imię Jana XXIII-go.
Roncalli odpowiedział mu dnia 26 sierpnia.  Nie wierzy Bardetowi, uważa go za "ofiarę poważnych i niebezpiecznch  halucynacji." Ale Bardet  nie daje tak łatwo za wygraną. Przyjeżdża  do Wenecji, gdzie się spotyka z Roncallim, powtarza mu swoje przewidywania i mówi, - według Capovilla -  że jego pontyfikat odznaczy się  "interwencjami doktrynalnymi  i reformami  dyscyplinarnymi." Przewidywania Bardeta dręczą  jeszcze Roncalliego w styczniu 1955 roku. Nawiązuje do nich  w liście do swej siostry Marii: "szalony Francuz, który ma objawienia i dar podwójnego widzenia, powiedział mi nawet imię jakie obiorę jako  papież. Szaleńcy, to są szaleńcy. "(Listy do mojej rodziny, 1.8.1955).
Biuletyn okultystyczny Echa nadprzyrodzone publikuje w numerze z grudnia  1961/stycznia 1962 świadectwo  Bardeta.
"Jeśli chodzi o sobór, napisałem do kardynała Roncalliego (były nuncjusz w Paryżu, którego byłem doradcą) dnia 14 sierpnia 1954, aby zapowiedzieć mu jego przyszły wybór [na papieża] i prosić o spotkanie w czasie wakacji w jego rodzinnych stronach w perpektywie  przestudiowania jego pierwszych zadań ... : Soboru. I powiedziałem dokładnie : "Czy zechciałby się Ekscelencja zastanowić nad tym, bo nie będzie czasu na zwłokę. Od momentu wstąpienia na  papieski tron, plan musi być przeprowadzony natychmiast i musi  zaskoczyć wszystkich polityków. "
  (cytowane przez Latoura, Loubiera i  Alexandre’a : Kto zajmuje stolicę Piotra ?, Villegenon 1984, str. 17)
Tak więc 4 lata przed śmiercia Piusa XII, tajemne władze wyznaczyły już jego następcę i przypisały mu zadanie  jakie będzie miał wykonać : sobór Watykański II.

5. Książę Scortesco  cytowany przez magazyn Introibo, nr 61, lipiec-sierpień-wrzesień 1988 Stowarzyszenie Noel Pinot, Angers, Francja, s. 3).


  Książę Scortesco, pionier  tradycji, był żarliwym wielbicielem arcybiskupa Lefebvre’a. Był byłym ambasadorem Rumunii i kuzynem dwóch członków szlachetnej Gwardii  Watykanu, w tym księcia Borghese’a, prezesa tej Gwardii i odpowiedzialnego za opiekę nad konklawe w latach 1958 i 1963. Książę Borghese miały zapewnić, żeby żadna  komunikacja ze światem zewnętrznym nie była możliwa. W 1976 roku książę Scortesco opublikował następujący list (tłumaczymy z angielskiego Introibo ponieważ nie mamy śladów tego na Internecie w języku francuskim.):
"W przypadku Jana XXIII (1958) i Pawła VI (1963),  była komunikacja ze światem zewnętrznym. W związku z tym, wiadomo było, że odbyło się kilka rund głosowania w pierwszym konklawe [1958], co doprowadziło wyboru kardynała Tedeschiniego; i drugim [1963], [które doprowadziło do  wyboru] kardynała Siri. "
[red.: kardynał Tedeschini został wybrany w 1958 r. po tym jak zastraszony groźbami kardynał Siri, zrezygnował z tiary.] cf. Paul L. Williams, w pierwszej partii tego artykułu.
Wkrótce po opublikowaniu tego listu, w dniu 4 września 1976 roku znaleziono księcia Scortesco zamordowanego, żywcem spalonego w jego łóżku. Zapłacił  życiem za  to oświadczenie, co dowodzi jego prawdziwości.
Inne pisma księcia Scortesco wspomnają, że ludzie "z zewnątrz", z którymi kilku  kardynałów miało kontakty było członkami loży  B'nai Brith (masoneria żydowska). Omówimy to bardziej  szczegółowo przy konklawe, które wybrało Pawła VI.

6. Kardynał Siri przyznał, że istnieje  "straszny sekret" odpowiadając na pytania zadane mu przez markiza la Franquerie, Louis-Huberta Remy’ego i  François Dallaisa, dnia 18.07.1985:

             
 kardynał Siri



                                  


            
Pytano kardynała Siri  o różne sprawy, w tym też o rewelacje Scortesco na temat jego wyboru. Chociaż zaprzeczył pewnym rzeczom, Siri nie zaprzeczył, że stał  wybrany na papieża.
Gdy zapytano go czy został wybrany  papieżem,  długo  milczał, po czym spojrzał w niebo z wyrazem intensywnego cierpienia,  złożył ręce i powiedział: "Jestem zobowiązany do zachowania tajemnicy. " A po długiej  chwili dodał: "To jest straszna tajemnica. Mógłbym książki pisać o różnych konklawe, bardzo poważne rzeczy się stały, ale nie mogę nic powiedzieć. "