środa, 22 maja 2013

Liberalna iluzja II - Część druga-


Liberalna iluzja II
Ksiądz François Chazal

Część pierwsza
IMPLIKACJE DEKLARACJI Z 15 KWIETNIA

Fr. Chazal in white cassock

Ksiądz Chazal wykorzystał  tłumaczenie swojego tekstu [z angielskiego na francuski] do drobnego  zaktualizowania oryginału listu. Wytłuszczenia poczynił blog Avec l'Immaculée. Ksiądz Chazal z właściwą sobie dozą humoru  przedstawia dwie ciekawe i ważne wg. nas koncepcje:
1.Hermeneutyka ciągłości to jest to samo, co " światło tradycji", w którym bp Fellay, jak  powiedział,  chce rozważyć Vaticanum II i papieskie nauczanie posoborowe. Należy dobrze zrozumieć, że chociaż bp Fellay temu zaprzecza, potwierdza on w deklaracji z  dnia 15 kwietnia 2012 r. zasadę hermeneutyki ciągłości, używając terminu "w świetle Tradycji".
2. Drugie ważne wg. nas pojęcie, które ks. Chazal opracowuje to: Sobór Watykański II wg. słów abp Lefebvre’a jest "kompletnym wypaczeniem umysłu", a więc nie należy próbować przebierać w nim. Musimy odrzucić ten sobór w całości, ponieważ w Vaticanum II nawet dobre oświadczenia są  w służbie błędu, aby łatwiej przeszły  pod przykrywką Tradycji.
Avec l'Immaculée dodaje, że z samych stwierdzeń  wielkich mistrzów masonerii (patrz: Jaime Ayala Ponce i Carlos RangelVazquez) wiadomo, że sobór ten jest przesiąknięty masońskimi zasadami w związku z czym akceptacja  jego część jest  niebezpieczna.
  


Ciężar dowodów przeciwko bp Fellay’owi jest tak wielki, że łatwiej Księdzu po prostu zignorować mnogość deklaracji, alokucji, wywiadów, kazań, listów wewnętrznych, dyskusji etc., wszystkich jasno przez nas wysuniętych na przód. Dlaczego bp Fellay musiałby zapewniać swych wyborców, że nadal jest przeciwko Vaticanum II i Nowej Mszy dziś, tuż po publikacji Deklaracji z 15 kwietnia? Pomiędzy wieloma oskarżeniami, które wysunęliśmy, a których Ksiądz nie uznaje za dowody na to, że bp Fellay jest liberałem, owa deklaracja przedstawiona kardynałowi Levadzie (którą będę nazywał w skrócie DPK – Deklaracją piętnastego kwietnia [w oryginale: AFD: April 15th Declaration – przyp. tłum.]) w rzeczy samej była brakującym centralnym elementem układanki, dokładnie tak, jak liberałowie w FSSPX opierają całe swe rozumowanie na Protokole z 5 maja 1988 roku.
Każdy musi ją przeczytać, ponieważ jest pełna założeń, z których bp Fellay ciągle bezskutecznie próbuje się wyplątać, gdyż odmawia odrzucenia istoty tego tekstu. „Ten tekst można czytać w różowych okularach (DICI) albo ciemnych okularach (oporu).” Na moment, mój drogi oponencie, załóż te fajnie wyglądające okulary i zapytaj:

1. JAKŻE BP FELLAY MÓGŁ CHOĆ RAZ NAPISAĆ TAKI TEKST?

Nawet jeśli przedstawi wszystkie złe punkty tego tekstu, czego odmawia, oraz wycofa się z nich, jakże taki syn Arcybiskupa zadeklarował jednocześnie i własnoręcznie:
   Oficjalne poparcie słowa „żywa” [w odniesieniu] do Tradycji jako „żywy przekaz”, precedens w FSSPX. (III,3)
   Że Vaticanum II „rzuca światło” (cudowne światło Tradycji, rzecz jasna), „pogłębia i lepiej wyjaśnia” doktrynę Kościoła, podczas gdy wszyscy widzimy, że od tamtego czasu panuje w Kościele diaboliczna dezorientacja? (III,4)
   Że najgorszy tekst Soboru (który otwarcie sprzeciwia się Quanta Cura i Syllabusowi Piusa IX, i na który wielokrotnie powoływano się, by zniszczyć dawny związek Kościoła z Państwem oraz stare konkordaty, prowadząc z kolei do masowej apostazji (w Ameryce Południowej dla przykładu), że ten tekst jest DO POGODZENIA, choć z trudem, z wcześniejszym Magisterium. (III,5)
   Że posoborowe Magisterium odnoszące się do stosunku z luteranami, kalwinistami, narodzonymi-ponownie, schizmatykami etc. może być rozumiane w świetle Tradycji.
   Eufemizm # III,6.
   Że nowa Msza jest prawowicie promulgowana, (III,7)
   Że sakramenty novusordo są i ważne i prawowite, podczas gdy mamy takie wątpliwości co do bierzmowania i, w mniejszym stopniu, do święceń kapłańskich. (III,7)
   Że obiecujemy przestrzegać „W SZCZEGÓLNOŚCI” nowego Kodeksu Jana Pawła II, nie wspominając nawet o starym Kodeksie, który Arcybiskup polecił nam przestrzegać. (III,8)
   Że aprobuje Wyznanie Wiary z 1989 roku (w przypisach), dokumentu w całości odrzuconego przez Arcybiskupa (w le Bourget na przykład), dlatego że wymusza na sumieniach Sobór Watykański II i podporządkowuje wobec LG25, nawet w dzisiejszych nienormalnych okolicznościach (#II). LG25 nie może być zastosowane do błędnego magisterium, które nastąpiło po Vaticanum II, ani nie może wymusić naszego podporządkowania się tym punktom, które nie są obecnie uznawane za nieomylne, łącznie z tym, co mówią biskupi (cf. pierwszy akapit LG25).
Tak więc, w oczywisty sposób, jak powiedział ostatnio x. Themann (w publicznym wykładzie pt. „FSSPX fałszywie oskarżone: Opór wobec czego?” z St. Mary’s, Kansas, 16 kwietnia b.r. – przyp. tłum.), jest to dobry dyplomatyczny dokument i szkoda, że kard. Levada zrujnował go 13 czerwca dodając warunki nie do zaakceptowania! Różowe okulary zobaczą tylko roztropnośc i dyplomację, ciemne okulary widzą tę listę punktów, nową doktrynę w FSSPX. Ale to doktryna Wiary była tym, co do tej pory scalało w cudowny sposób FSSPX. Dotychczas rozumiano, że w koniecznych sprawach musi być jedność. Bp Fellay podzielił Bractwo na dwa obozy; i w oficjalnym Bractwie niektórzy księża teraz popierają albo bronią tej deklaracji, którą x. Thouvenot obiecuje opublikować razem z komentarzami, żebyśmy wiedzieli, co o niej myśleć. Trzech księży „zapłaciło życiem” żeby wysunąć to oskarżenie przeciwko bp Fellayowi.

2. JAK MOŻNA, POWIEDZIEĆ, ŻE TO NIE MY PRZYŁĄCZAMY SIĘ DO RZYMU VATICANUM II, ALE ŻE TO RZYM PRZYCHODZI DO NAS PISZĄC JEDNOCZEŚNIE DPK?
W zeszłym roku, w kazaniu z okazji Zesłania Ducha Świętego Jego Ekscelencja powiedział „Dziś co najmniej zdobyłem tę pewność, że tym, który rzeczywiście [bel et bien] chce uznać Bractwo jest sam Papież.”  „Postawa oficjalnego Kościoła się zmieniła, nie my.” (wywiad z 8 czerwca 2012 roku). W wielu konferencjach, które wygłosił Przełożony Generalny oraz x. Pfluger w czasie, gdy kryzys narastał, to pojęcie nieustannie było wałkowane: My się nie zmieniamy, ale Rzym się zmienia. Trzech przełożonych z Morgon, Avrillé i Bellaigue pouczano przez dwie i pół godziny tylko na ten temat.
Wszystko to działo się podczas obmyślania z erudycją, z pomocą teologów, tego jednego potężnego doktrynalnego posunięcia w stronę Vaticanum II oraz NOMu, na myśl o którym Menzingen wpada w zakłopotanie. X. Selegny powiedział mi: „Przyłapałeś bp Fellay’a z ręką w słoiku z dżemem i spodziewasz się, że będzie jednocześnie zadowolony?”

3. DLACZEGO NICZEGO NIE ROBI SIĘ PRZECIWKO TYM, KTÓRZY ZGADZAJĄ SIĘ Z DPK, DLACZEGO BP FELLAY ODMAWIA WYCOFANIA TEGO TEKSTU PUNKT PO PUNKCIE?
Zadaję to pytanie, ponieważ niektórzy mogą powiedzieć, że deklaracja została wycofana. Jedyne wycofanie, o którym mi dotychczas wiadomo, było prywatnym wycofaniem w Écône, nie z przyczyn istotnych, ale ponieważ jest to tekst, który nas dzieli (najdelikatniej mówiąc) i tekst, w którym, jak sądził, bp Fellay uniknął wszelkich dwuznaczności. Ten tekst jest co do istoty związany z listem z poprzedniego dnia i fragmentem wywiadu z CNS (Katolicka Serwis Informacyjny – przyp. tłum.) z 10 maja.
Bp Fellay może nam nadal mówić, że jest przeciwko Vaticanum II i nowej Mszy, ale musi nam również powiedzieć, co sądzi o nowym kodeksie, nowym wyznaniu Wiary, żywej tradycji nowych sakramentów i o tym, jakie zastosowanie znajduje dziś Lumen gentium 25 #1, ponieważ brakuje nam pewności w tych kwestiach.

4. DPK TO MODUS OPERANDI KAŻDEGO KSIĘDZA ECCLESIA DEI.
Sprawdź konstytucje FSSP, IDP oraz IChK, warunki dokrynalne (dalej zjeżdżasz na ich złych praktycznych warunkach. Bądź dobrej wiary, zachowaj kurs.) są niemal identyczne z tym, co zaproponował bp Fellay. Rzym miał być zadowolony z tych warunków, ze słusznych powodów. Gdy tylko się powie, że Msza novusordo jest prawowicie promulgowana, co może powstrzymać od odprawienia jej raz, choć osobiście jest się przekonanym, że Tradycyjna Msza jest lepsza? Czy Benedykt XVI nie mówi, że Sobór Watykański II może być rozumiany tylko w świetle Tradycji? Czy wspólnoty Ecclesia Dei nie twierdzą, że z pożytkiem korzystają z nowego błędnego Magisterium, dzięki oczyszczającym promieniom światła Tradycji? Pamiętam, jak wszyscy byli w ekstazie na temat Veritatis splendor, która złapało na jakiś czas w pułapkę x. Simoulin. Wspólnoty Ecclesia Dei podlegają warunkom Nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego, z wyjątkiem swoich praw partykularnych. Kanoniczna regularyzacja z władzami posoborowymi może się odbyć tylko na warunkach nowego Kodeksu; to jedna ze znaczących kwestii, której nie chcesz rozważyć, gdy zaczynasz chwalić zalety kanonicznej regularyzacji dla nas dzisiaj.

5. DPK ZACHĘCA LIBERAŁÓW.
Biedny bp Fellay. W przypadku, jeśli jego Wielkanocna próba jest szczera (choć wciąż przepełniona niejednoznacznościami), cóż może on począć z liberałami zgadzającymi się z jego minionymi liberalnymi wypowiedziami, przy wszystkich sterach FSSPX, albo co może począć z ludzmi, którzy byli antyliberałami wcześniej, jak x. Petrucci i x. de Cacqueray, ale którzy działają na korzyść Rewolucji, aby pozostać lojalnymi wobec niego? Gdy tylko przywódca przyjmuje podwójny język, poddani zaczynają mówić podwójnie, błędnie oceniać oraz sami z kolei stają się autorytarni, jak widzimy w wielu miejscach. W celu chronienia się przed wrogimi siłami, bronienie jedności Bractwa zakłada obronę nowych liberalnych zasad. Im więcej energii pojednawczosoborowe (w oryginale jest przymiotnik „reconciliar”, który wykorzystuje grę słów conciliar – soborowy oraz reconcile – pojednać się – przyp.tłum.) FSSPX wkłada w atakowanie oporu, tym bardziej słabnie jego stanowisko wobec novusordo.

6. SKORO DPK BYŁA DLA RZYMU OFERTĄ NIE DO ODRZUCENIA, JAKŻE RZYM JĄ ODRZUCIŁ?
Trzydzieści srebrników, jak powiedział x. Hewko, to dobra cena. Bp Fellay zaproponował współpracę z Rzymem na tych samych doktrynalnych i kanonicznych warunkach, co FSSP, a Rzym nie jest zadowolony? Co się stało z Rzymem?
* CZAS: Byłoby było lepiej uzyskać zgodę Rzymu przed kwietniem, kiedy niezgoda trzech biskupów stała się widoczna. W marcu Rzym mógł być pewny, że weźmie całe Bractwo.
* ZMIANA: Rzym się zmienia, ale na gorsze. Tolerancja dla zdobyczy Eccesia Dei być może się wyczerpuje, jeśli weźmiemy pod uwagę pewne wypowiedzi Papieża Franciszka wielkopiątkowa Droga Krzyżowa, pogarda dla papieskich regaliów, kazanie u św. Marty). Czas w pełni wdrożyć Vaticanum II.
* CZARNE OWCE muszą być najpierw zneutralizowane. Jakże FSSPX może mieć tylu wstrętnych księży oraz biskupa (W+) i być traktowane poważnie? Menzingen musi odrobić swoją pracę domową i odwrócić umysły członków, jak to dobrze robi x. Lorans, GREC i inni, ale taka zmiana doktryny jeszcze całkowicie nie nastąpiła. Rzym przyznał, że DPK była krokiem w dobrym kierunku, ale należy zrobić więcej, nawet po wydaleniu bp Williamsona. Rzym jest jak rybak łowiący grubą rybę, ciągnąc i puszczając, osłabiając siły ryby przed ostatecznym wyciągnięciem jej z wody.
* OPINIA PUBLICZNA: minione doświadczenie roku 2009 pokazje, że trzeba być roztropnym zanim się podejmie działanie. Szersza publiczność, szczególnie nasi odłączeniu starsi bracia żydowscy oraz media za nimi i pod nimi, mogą nie zrozumieć doskonale wszystkiego. Dawna polityczna niepoprawność „zeskunksiła” całe FSSPX. Jestem przekonany, że taka śmierdząca tarcza ochroniła nam kilka razy skórę i nadal czyniła cuda trzy lata później, i słusznie pogratulowałem tego Jego Ekscelencji.

7. WSZYSTKO JEST DO PRZYJĘCIA W ŚWIETLE TRADYCJI.
Ta deklaracja pokazuje nam, co wynika z nadużywania wyrażenia, które Arcybiskup ostatecznie porzucił, ponieważ jest zbyt wieloznaczne. W kwestiach doktryny nie można przyjąć niczego złego w świetle czegoś dobrego.
Jest zbyt wiele błędów w Soborze, żebyśmy mogli go ocalić. Nawet w dobrym świetle te błędy są pomieszane, w większości wypadków, w bardzo subtelny sposób razem z prawdą, co czyni je tym bardziej śmiertelnymi dla Kościoła, właśnie dlatego, że mogą przenikać pod przybraniem Tradycji. Pascendi znajduje swe zastosowanie. Zwykli ludzie, zastępy katolików, w praktyce nie robili precyzyjnych rozróżnień, ostrożnie odrzucając to, co złe w Vaticanum II. Połknęli truciznę i umarli w Wierze. Myślałem, że bp Fellay to zrozumiał. Powiedziałem mu w sierpniu zeszłego roku, kiedy powiedział, że jestem zbyt czarno-biały „Ale mój Panie, błędy Soboru nie są w wyraźnej formie, jak Ekscelencja dobrze wie, ale pod określeniem « favenshaerism ».”
Konsekwencją dla nas jest poważne zsunięcie się, jak uznanie, że przestrzegamy w szczególności nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego. X. Themann mówi, że jest on w porządku, ale jak? Dzięki temu, co jest powyżej, w tekście, czym jest, zgadnij… Światło Tradycji!
A dlaczego światło Tradycji jest tak dobre i tak inne od Hermeneutyki Ciągłości Benedykta XVI? Ponieważ Rzym odrzucił je, dokładnie tak, jak bp Fellay powiedział w Albano, że „Hermeneutyki Ciągłości nie można zatuszować. Jeżeli ŚT i HC są całkowicie różnymi sposobami powiedzenia, że VII [Vaticanum II] może być rozumiany w tradycyjny sposób, to kto powiedział, że kiedy Papież mówi, że Vaticanum II musi być rozumiany zgodnie z Tradycją, to jest to coś, z czym się całkowicie zgadzamy? Musisz przestudiować pojednawczą (chodzi o tych, którzy się z soborowym Rzymem już pojednali – przyp. tłum.) klasykę.

8. JAKŻE MOŻNA MÓWIĆ, ŻE NEGOCJACJE UPADŁY ZE WZGLĘDU NA VATICANUM II I NOWĄ MSZĘ, SKORO DPK UZNAJE WŁAŚNIE I JEDNO I DRUGIE?
Dokładnie z powodu światła Tradycji. To wspaniałe urządzenie; tylko włączyć i byle zło może stać się dobre, albo prawie dobre; ale gdy się ją tylko wyłączy, to zło może znowu stać się bardzo złe, jak Sobór Watykański II w liście do dobroczyńców. Żeby zadowolić Rzym musimy zgadzać się z Soborem, a naszym wiernym musimy mówić, że jesteśmy przeciwko Soborowi. Tak więc wybieramy jakąś wypowiedź Arcybiskupa z 1976 roku i fakt, że usiadł i podpisał dokumenty soborowe ignorując jego ostateczny wniosek, że Vaticanum II jest całkowitą perwersją umysłu, i wszystko gotowe. Myślę, że to zasługa Arcybiskupa, że nie wyciągnął takiego drastycznego wniosku nagle podczas Soboru. Taka ostrożność z jego strony jeszcze bardziej podkreśla ostateczną konkluzję: Sobór jest nie do ocalenia.
Arcybiskup porzucił światło Tradycji, w przeciwieńtwie do Soboru, który przyjął zasady Rewolucji w świetle Ewangelii, jak Lammenais, i w przeciwieństwie do Jana Pawła II, który przyjął Kanta w świetle św. Tomasza. Arcybiskup rozumiał, że jeżeli włoży się Tradycję i Sobór do jednego worka, jedno zabije drugie. Problem Arcybiskuplefebrologów jest taki, że wydaje im się, że mogą cytować Arcybiskupa na odwrót. Fakt, że zawsze czekał zanim całkowicie potępił Vaticanum II, nawet podpisując większość soborowych tekstów, gdy tam siedział, całkowicie można przypisać jego roztropności. Ale to tylko wzmocniło jego ostateczną decyzję: Sobór jest całkowitą perwersją umysłu, nie do ocalenia. Liberałowie, przeciwnie, luzują śrubki.
W liberalnej demokracji lewica zawsze wygrywa, jak jasno widać, na całym świecie, w kwestii małżeństw gejowskich. Dziś przejmują [wszystko] twardzi moderniści; ich wcale nie obchodzi światło Tradycji. Tak więc nie ma żadnej zasługi w tym, że bp Fellay nie zgadza się z nimi, dokładnie jak praktycznie nie ma zasługi w tym, że trads jest przeciwko małżeństwom gejowskim. To, do czego się odnosimy to to, że bp Fellay w rzeczywistości przedstawił Rzymowi propozycję opartą na miękkim modernizmie, coś w rodzaju hermeneutyki ciągłości Papieża Benedykta (co ostatecznie spodobało się Menzingen w liście do trzech biskupów z 14 kwietnia). Fakt, że Rzymowi nie spodobała się nasza wersja hermeneutyki ciągłości (czyli światło Tradycji) nie jest dowodem tego, że jest dobra, dokładnie tak, jak gdy adwentystom nie podobają się mormoni[. I] jedni i drudzy są w błędzie. DPK jest dokładnie jak nieodwzajemniona gotowość do akceptacji błędu. Żyrondyści, liberałowie, zawsze ostatecznie są niezrozumiani przez lewicę.

9. JAK MOŻNA PORÓWNYWAĆ DPK ZE ZWYKŁYM PROTOKOŁEM?
Kiedy spotkalem x. Rostanda kilka miesięcy temu w Post Falls, szybko zrozumiałem, że cała jego argumentacja opiera się na Protokole z 5 maja. Usiłowałem wytlumaczyć, że Arcybiskup nie napisał [tego] protokołu, że odwołał go dość szybko, następnie konsekrował biskupów mówiąc jednocześnie „gdybym był podpisał ten protokół, bylibyśmy martwi w przeciągu roku”, rzucał gromy przeciwko jego zawartości, punkt to punkcie (Vat II, nowa Msza, nowy Kodeks) i przed i po nim. Wszystkie te usiłowania były daremne, bo dla x. Rostanda tamten protokół jest jak traktat. Całe szczęście, że w biurze x. Vassala był słownik i oto, co wielki Webster mówi o protokole: … szkic!
Powiedziałem więc x. Rostandowi, że jego arcybiskuplefebrologia robi na mnie wrażenie (ma pod ręką tony cytatów z dokładnym czasem i miejscem), ale że ekspertem w tej materii jest bp Tissier, naoczny świadek protokołu, który nawet widnieje na zdjęciu w momencie podpisywania.
X. Themann ma rację mówiąc, że musimy rozumieć Arcybiskupa w świetle jego działań: przez konsekrację biskupów wyrzucił szkic do kosza! Nie ma mowy o protokołowaniu od chwili, gdy cztery brzydkie kaczątka zostają konsekrowane bez papieskiego mandatu. Musimy również zważyć na okoliczności tych działań po obu stronach. W tamtym czasie Arcybiskup poprosił o radę zakony kontemplacyjne, które, pod przywództwem Matki Anny Marii Simoulin, powiedziały mu, żeby nie podpisywał i konsekrował biskupów. Co mamy dzisiaj? Tym razem to głowy trzech głównych zakonów kontemplacyjnych przybyły do Menzingen, prosząc by nie podpisywać. Wszystko, co dostały to rozwlekłe zaprzeczenia prawdziwej sytuacji w Rzymie, a kilka tygodni później szantaż święceniami (benedyktyni) i odmowę (dominikanie i kapucyni) dla tych, którzy musieli opuścić rekolekcje x. Couture tuż przed planowaną datą. Około 18 maja do wszystkich przeoratów został wysłany faks, oznajmiający że ta preambuła będzie wysłana do Rzymu, a przyjęcie jej doprowadzi do stworzenia kanonicznej struktury dla Bractwa ze strony Rzymu. Zatem nie ma nic wspólnego między nieudanym złym SZKICEM, a dokładnie przygotowaną i odpowiednio złożoną DEKLARACJĄ, która prowadziła do działań, oczekiwań i przygotowań.

10. CZY DPK JEST PO PROSTU DYPLOMATYCZNYM TEKSTEM?
Oczywiście, że tak! Kiedy się mówi, ba, pisze: „Obiecujemy”, „Oświadczamy”, „Oświadczamy”, „Uznajemy”, „Oświadczamy, że uznajemy” i „Przyrzekamy zachowywać”, to musi to być dyplomacja, albo podejście minimalistyczne. Jak powiedział x. Pfluger w Post Falls (10 kwietnia) i x. Themann w St. Mary’s, ten tekst nie odzwierciedla dokładnie tego, co myślimy, ale pewne pragnienie zwabienia Rzymu w dyskusje, ponieważ, proszę zwrócić uwagę, to nie Rzym nas oszukuje; nie, to nasza dyplomacja dokonuje w Rzymie cudów.
X. Themann powiedział nam również, że DPK balansuje na cieniutkiej linii, ponieważ została stworzona po to, by wyprostować złe pojęcie Rzymskich Władz mówiących „nie przyjmujecie nic, co mówią Władze”. Ludzie powinni zrozumieć cieniutką linię bp Fellaya: mówi on władzom, że przyjmujemy to, co chcą, żebyśmy przyjęli, ale to nie znaczy, że on to przyjmuje, to byłaby rzeczywiście zdrada. Kiedy mówi, że nowa Msza jest prawowicie promulgowana nie znaczy to, że nowa Msza jest zgodna z wyższym prawem (ang. „licit” – przyp. tłum.), ale że władze, które ją promulgowały są prawowite. Przeczytaj tekst, mówi Msza, ale w oczywisty sposób ma na myśli Władze, jak mogłoby być inaczej! Wszyscy uwierzmy.
Zaiste cienka linia; ale tylko roztropnościowa, nie doktrynalna: zaakceptować żywą Tradycję, Vaticanum II, nowe Magisterium, Nową Mszę, nowe Sakramenty, nowy Kodeks, nowe wyznanie Wiary, gdy tymczasem zachowuje się prawo do atakowania tych rzeczy. Zaiste cienka linia…

Część druga
LISTA SOFIZMATÓW WYDŁUŻA SiĘ

W sporze należy punkt po punkcie odeprzeć [argumenty] adwersarza, w przeciwnym razie jego oskarżenia obowiązują, a ty zachowujesz swe sofistyczne stanowisko. Ale Ty, drogi x. Laisney, w celu obrony swoich sofizmatów dodajesz nowe, spełniając wszystkie moje nadzieje, inaczej niż x. Rostand, który nie wydaje swojego „Przeciwko  przeciwkoprzeciwkoprzeciwkoprzeciwko plotkom” przeciwko mnie (po tym jak ja wydałem „Przeciwko ×4 plotkom”). Mam nadzieję, że utrzymasz piłkę w grze; ludzie muszą wiedzieć dokąd prowadzą ich liberałowie.
Pozwól mi najpierw zrobić listę Twojej poprzedniej kolekcji sofizmatów, które z upodobaniem  podtrzymujesz: 1 – Dobrze jest być teraz uregulowanym, 2 – Nowi Papieże są źli albo liberałami, nie heretykami, 3 – Nowi Papieże nie są tacy liberalni, 4 – Musimy teraz ponownie przyłączyć się do Widzialnego Kościoła (tak, jak gdybyśmy go opuścili), 5 – Biskup Fellay zwalcza Vaticanum II, 6 – Rzym rusza się w stronę Tradycji, 7 – Lepiej jest leczyć niż zapobiegać chorobie, 8 –Módlcie się, dawajcie, słuchajcie („Pray, pay and obey” – przyp. tłum.)
Całkowicie pomijasz niektóre główne punkty, które postuluję. Zamiast ze złością skakać wokoło, uznaj razem ze mną, że prawo to coś więcej niż jedynie rozkaz, rozporządzenie, ale rozporządzenie rozumu promulgowane dla dobra wspólnego przez tego, kto sprawuje opiekę nad społeczeństwem. To podręcznikowa filozofia. Nie podważasz twierdzenia, że książka bp Tissier udowadnia, że Benedykt XVI jest heretykiem; nie potrafisz odeprzeć mojego twierdzenia, że sprawy w Rzymie się pogarszają; i odmawiasz przyznania tego, co pociąga za sobą DPK: mówisz jedynie, że Ci się nie podoba.
Nie ważysz się powiedzieć, co sądzisz o wywiadzie dla CNS (maj 2012) czy o kiepskich sześciu warunkach Kapituły. Jesteś pierwszym, na którego się natknąłem, który zaprzecza istnieniu Deklaracji z 1976 roku albo „refleksji o suspensie”, które x. Roberts poradził nam umieścić w naszej deklaracji z Vienne z 10 sierpnia. Nadal pytam Cię, jak „grzech” kwestionowania Menzingen może być zarezerwowany Menzingen mocą jurysdykcji uzupełniającej. Zadaliśmy to pytanie x. Couture i powiedział nam „Nie odpowiem na to pytanie” i poszedł prosto do swego pokoju. Jeśli opuszczasz niektóre punkty, nie opuszczaj głównych. Mamy tu bardzo ciekawą debatę.
Łącznie z pierwszą częścią i odparciem Twoich pomieszanych pojęć na temat dwóch Kościołów, tym razem mój tekst jest nieco długi, bardzo przepraszam, później postawię Ci piwo, ale muszę zabić cztery ptaki (dwa Laisney, DPK, x. Themanna) jednym kamieniem. Zatem, punkt to punkcie:

SOFIZMAT #1: BISKUP FELLAY JEST OSKARŻONY BEZ ŻADNYCH DOWODÓW
Cf. pierwszą część, sam fakt, że Menzingen jest zawstydzone DPK jest przynajmniej przyznaniem, że coś jest na rzeczy. Śmieszna odpowiedź na to x. Pflugera z 10 kwietnia w Post Falls wiele mówi o tym zawstydzeniu. Bp Fellay nie zabiera głosu często; stwarza to wrażenie roztropności i rozwagi. Skoro więc kilkakrotnie powtórzy tę samą rzecz (i.e. „Rzym się zmienił,” „Sobór nie jest taki zły” etc.), jest to znaczącej wagi.

SOFIZMAT #2: ATAKUJECIE BP FELLAYA, BO GO NIE LUBICIE
Nie jestem do końca pewien, czy interpretujesz moje wypowiedzi w najlepszym możliwym świetle, ponieważ jak tylko to światło wychodzi na jaw, mówisz o mnie „bezwzględny”, „nikczemny”, „schizmatycki (restrykcyjnie)”, „zawzięty” etc. Jakie jest Twoje najgorsze możliwie światło, może jest lepsze, spróbujemy nieco?
Gdybyśmy byli źle usposobieni do bp Fellaya, zostawilibyśmy go dawno temu, ale myślę, że daliśmy mu przywilej wątpliwości. Dla przykładu, gdy byłem w Indiach, wyrzuciłem pana Jana Menezesa, ponieważ nazwał bp Fellaya zdrajcą i nie chciał przeprosić; a kiedy bp Fellay zapytał „Dlaczego nazywasz mnie zdrajcą?” odparłem „Nie, mój Panie, dopiero gdy Ekscelencja podpisze, wówczas nazwę Ekscelencję zdrajcą.”
JEDNAKŻE, przyznaję, że zostawiam to słowo na później, co dla Księdza jest ostatecznym dowodem mojej nikczemności. Cóż… zacytowałem z pamięci, a powinienem był oprzeć się na tekście, mea culpa. A zatem, jako pokutę, proszę mi pozwolić zacytować cały ustęp tekstu. Jest ciekawy, ponieważ zaprzecza Wielkanocnemu Orędziu bp Fellay’a i chronologicznie jest nam dość bliski: „Zdajemy sobie sprawę, że domaganie się od władz Kościoła potępienia nowej Mszy nie jest sprawą prostą. W zasadzie jeśli dojdzie do korekty [nowego] rytu Mszy, to będzie to już duży krok naprzód. [potem następuje opis wyśnionego dużego kroku] Jeśli chodzi o Vaticanum II, również o Mszę, to uważamy, że konieczne jest wyjaśnienie i korekta pewnej liczby błędnych lub wprowadzających w błąd sformułowań. Niemniej jeszcze przez długi czas nie spodziewamy się potępienia II Soboru Watykańskiego przez Rzym. Przypominając prawdę, może on dyskretnie naprostować błędy, a jednocześnie nie nadwerężyć swego autorytetu.” (tekst polski za: fsspx.pl – przyp. tłum.)
Kiedy Arcybiskup powiedział nam, że hybrydowa Nowa Msza byłaby krokiem, na który mamy mieć nadzieję? Czy to nie reforma reformy? Czy to nie gorsze niż hybrydowa Msza Trydencka, skoro punktem wyjścia jest nowa Msza? Jakóe dyskretne przypomnienie prawdy może nawrócić masową apostazję? Czy to nie dlatego, że przez 40 lat mówiliśmy, że Nowa Msza i Sobór są naprawdę złe, wielu porzuciło novusordo i przyłączyło się do Tradycji?

SOFIZMAT #3: KOŚCIÓŁ SOBOROWY NIE JEST ODDZIELNYM KOŚCIOŁEM
Sofiści uwielbiają cytować samych siebie, jak zwykł to robić Jan Paweł II. Są również wielkimi ekspertami (arcybiskuplefebrologia, donatyzm, Ojcowie Kościoła, etc.). Proszę mi z kolei pozwolić na arcybiskupolefebrologię:
„Ten Soborowy Kościół jest schizmatyckim Kościołem, ponieważ zrywa on z Kościołem katolickim wszechczasów. [ma nowe… nowe… nowe…] Kościół, który zatwierdza podobne błędy jest równocześnie schizmatycki i heretycki. Ten Soborowy Kościół nie jest zatem katolicki. W stopniu, w jakim papież, biskupi, księża lub wierni przynależą do tego nowego Kościoła, oddzielają się sami od Kościoła katolickiego.” (Reflesje na temat suspensy a divinis, 29 czerwca 1976). „Nie ma żadnych wątpliwości. Nie jest to kwestia różnic między abp Lefebvrem a Papieżem Pawłem VI. Jest to kwestia radykalnej niezgodności między Kościołem katolickim a Kościołem soborowym”. (notka z 12 lipca 1976 dla AFP [Agence Frence Presse, Francuska Agencja Prasowa – przyp. tłum.]). „Sobór Watykański II jest soborem schizmatyckim” (sierpień ’76). „Wszyscy, którzy współpracują z […] i trzymają się tego nowego Kościoła soborowego […] popełniają schizmę” (Le Figaro, 2 sierpnia 1976). „Kościół, który już nie przynosi owoców, Kościół, który jest bezpłodny nie jest Kościołem katolickim” (święcenia w 1978). „Modernistyczny Rzym zmienia religię? Nie akceptuję jej i odrzucam ją […] Nie akceptuję tego kościoła” (konferencja prasowa z 9 grudnia 1983). Po dokonaniu przeglądu czterech znamion Kościoła, na naszą korzyść, Arcybiskup stwierdził: „To wszystko pokazuje, że to my mamy cztery znamiona Widzialnego Kościoła. Jeśli jest jeszcze widzialność w Kościele, do dzięki wam. Te znamiona nie znajdują się u innych. Nie należymy do tej religii, nie akceptujemy tej religii (i tak dalej kontynuuje…)” (Fideliter nr 66, listopad 1988). „Przemyślając to, jasno widać, że celem tych dialogów jest wchłonięcie nas przez Kościół soborowy, jedyny Kościół, do którego się odnosicie podczas tych spotkań” (24 maja 1988). „Co wynika z tych zasad i faktów to absolutna potrzeba kontynuacji katolickiego biskupstwa, aby kontynuować Kościół katolicki” (List do biskupa de Castro Mayera, 4 grudnia 1990).
(To tylko kilka cytatów na konkretny temat: Kościół. W innych tematach Arcybiskup [także] się wypowiedział; weźmy na przykład Papieża, którego nazwał „Antychrystem”. Ten cytat, powiesz mi, jest czysto retoryczny i z pewnością nie oznacza, że Papież jest heretykiem albo że to bardzo ograniczony cytat, albo cytat, który należy rozumieć restrykcyjnie! I zapamiętaj to sobie dobrze, z takim Papieżem jak Papież Franciszek Arcybiskup nigdy nie użyłby takiego języka, także dlatego że triumfalne lata 70 już za nami: cechowałaby go ta sama powściągliwość, roztropność i dyplomacja, na które bp Fellay powoływał się w stosunku do Papieża Franciszka przez półtora miesiąca i przez wiele następnych miesięcy)
Teraz, proszę mi także pozwolić skorzystać z okazji. Z błogosławieństwiem xx. Couture i Rostanda, starasz się udowodnić, że Kościół Soborowy jest częścią widzialnego Kościoła katolickiego, wykorzystując cytat człowieka mówiącego, że nowy Kościół nie jest ani katolicki, ani nie jest Kościołem katolickim (góra i dół lewej kolumny, strona 8, Apostle [pismo azjatyckiego dystryktu FSSPX – przyp. tłum.])! Twoja sofistyka jest wyjątkowa! Jeśli nie jestem ani pfeifferyczny, ani x. Pfeifferem, jak mogę być częścią tego bytu, niezależnie od jej rozmiaru?
Żeby podbudować swoją wiarygodność, x. Cacho lokalnie publikuje serię wykładów Arcybiskupa zatytułowaną „Zmieniają naszą religię!”, zaiste słynna wypowiedź Arcybiskupa, obok „Nowego Rzymu”, czy „Rzym o tendencjach neomodernistycznych”. Odrębna Wiara (święcenia z 1976), odrębny Rzym, odrębny Kościół, odrębna religia. To wszystko odnosi się do czegoś, czego nie kochamy i nie uznajemy, czegoś umierającego, martwego, albo śmiertelnego dla milionów dusz, a Ty wyciągasz wniosek, że musimy uznać i być uznanymi przez tę nową Religię, ten Nowy Rzym. Są w myśli Arcybiskupa luki, wszak mówi, że w zależności od stopnia, w którym ktoś jednoczy się z novusordo, oddziela się on od Boga, co oznacza, że niektórzy ludzie ciągle mają wiarę, albo mogą być zbawieni pomimo novusordo, ale z pewnością nie dzięki niemu. Są ludzie novusordo, których da się uratować, nasi wierni są tego dowodem. Aby opisać taki kościół prowadzący do apostazji, myślę że najlepszym obrazem będzie przenośnik taśmowy: ci, którzy na nim jeszcze są, nie wpadli w przepaść. Ale tu znów powtarzasz się, w ostatnim liście, chcesz, abyśmy biegli po tym przenośniku taśmowym, kanonicznie rzecz jasna, i to biegli w przeciwnym kierunku, bo jesteśmy prawdziwymi katolikami. To jest to, co mówisz, chcesz, żebyśmy byli w tej strukturze, którą nazywasz porządkiem ustanowionym przez Jezusa Chrystusa. Nasze dusze są w niebezpieczeństwie poza tym przenośnikiem taśmowym, kanoniczne urządzenia istnieją po to, aby pozwolić nam szybko biegnąć po nim i odrzucać jego błędy jednocześnie.
A jeśli zgodzę się z Tobą, że w ciele jest martwa część ciała (argument x. Simoulin z 2001)… zawsze będzie ona w drodze do porzucenia; ciało zrobi zawsze wszystko, co w jego mocy, aby pozbyć się martwicy. Podobnie, to nie dlatego, że nie możemy powiedzieć „Poza Bractwem nie ma zbawienia”, albo że wszyscy wierni novusordo idą do piekła, ani nie możemy wiedzeć, w którym momencie to oddzielenie rzeczywiście następuje, nie mamy procesu prowadzącego do dwóch oddzielnych bytów jak w mejozie i mitozie komórki. Obie rzeczy, choć splątane, ciągle się realnie oddzielają, na długo przed końcem czasów. Wystarczy zapytać miliony dusz, które utraciły nie tylko stan łaski, do czego odnosi się św. Augustyn, ale Wiarę katolicką. Są od nas odcięte, nie chcą uwierzyć w to, że Chrystus jest Bogiem, czy że Maryja jest Dziewicą, jak kard. Muller. Zachowują pozór, to wszystko. Już naprawdę odpadły od krzewu winnego, całkowicie, nie jak zwykli grzesznicy (których mylisz z heretykami).
To, czego Ksiądz nie może pojąć to to, że cała praca Arcybiskupa, od roku 1965 do 25 marca 1991, polegała na tym, żeby nas uchronić przed operacją śmierć nazywaną Kościołem novusordo. Dwa wyizolowane cytaty po czerwcu 1988 nie wystarczą. Po czerwcu 1988 Arcybiskup potępił protokół, zwyczajnie dlatego że umieściłby nas on pod niewłaściwymi ludźmi, a konsekracja biskupów była najlepszym spodobem na uniknięcie tego. Ludzie byli bardzo wdzięczni, nikt nie myślał wówczas dużo o protokole, z wyjątkiem Bractwa św. Piotra. Aprobata bp Charriere jest zatwierdzeniem wyjścia bezpieczeństwa (oryg. „escape pod” – przyp. tłum.). Czyż nie przyrównywaliśmy się zawsze do łodzi ratunkowej, do operacji ratunkowej, do małej garstki ocalonych? Myślę, że jak sedewakantyści, za bardzo próbujesz to roztrząsnąć. Cały ten proces, zawierający potępienie tak wielu dusz, jest poza zasięgiem naszego pojmowania. Bądźmy po prostu radośni, że jesteśmy wolni i bezpieczni; utrzymajmy dyscyplinę łódki ratunkowej (której, notabene, bp Fellay nie utrzymuje przez proszenie, podobnie jak Ty, by wiosłować w kierunku wiru!)

SOFIZMAT #4: REGULARYZACJA POD [WŁADZĄ] NOVUS ORDO NIE PROWADZI DO PODPORZĄDKOWANIA SIĘ MU
Nigdy nie powiedziałem, że „podporządkowanie się złu z posłuszeństwa jest grzechem”, powiedział to Arcybiskup 9 sierpnia 1986, i nie zapobiega to temu, by to powiedzenie było doskonale prawdziwe (S#3 dowodzi, że coraz mniej zgadzasz się z Założycielem). Przejdź do zasad. Powinieneś na tym etapie przeczytać bullę papieską „Cum ex supremi apostolatu”. Papież Paweł IV mówi w niej, ba, poleca wszystkim katolikom trzymać się z dala od hierarchów skażonych herezją. Wciąż nie wiem jak Bóg uwolni nas od tych intruzów; „Cum Ex” nie precyzuje [tego], ale to wiem, dzięki jasnym słowom tego dobrego Papieża, że mam się od nich trzymać z daleka. On sam mówi, że to, co przedstawiasz jako donatyzm, zawsze było dyscypliną Kościoła. Powiedz mi, jak św. Atanazy uporał się z ariańskimi biskupami… jeśli pamiętam, konsekrował biskupów, aby zajęli ich miejsca, to coś znacznie mocniejszego niż konsekrowanie po prostu biskupów pomocniczych, jak uczynił Arcybiskup. Chętnie bym się dowiedział, jak św. Augustyn potraktował heretyckich biskupów w swoim czasie, ale w mojej obecnej sytuacji nie dysponuję już biblioteką. Być może ktoś mógłby mi przyjść z pomocą i odrzucić Twe mylące historyczne twierdzenia.
Bądź, co bądź, faktem jest, że uznanie kanoniczne jest czymś więcej niż tylko uznaniem; jest naszym wpadnięciem w złe ręce.

SOFIZMAT #5: PRAWIDŁOWA STRUKTURA KANONICZNA POZWALA OPRZEĆ SIĘ WSZYSTKIM NACISKOM WEWNĄTRZ NOVUS ORDO, NIE MUSIMY CZEKAĆ NA NAWRÓCENIE RZYMU JEŚLI JĄ MAMY
Ksiądz wciąż powtarza, że skoro FSSP, IChK, IDB, Campos i SOR w opłakany sposób upadły, to było to z powodu braku odpowiedniej struktury, jak wyśniona prałatura. Ach! Ale zapomniałem! Mamy również przyjaciół w Rzymie i wielu biskupów Novus Ordo odprawia Msze łacińskie obecnie… przyjmą nas i poproszą nas o pomoc. X. Themann potwierdza, że jeśli pojednawczosoborowe FSSPX już nie stawia nawrócenia jako warunek struktury kanonicznej, to po to, aby lepiej zachować sobie prawo potępiania błędów. Celem jest zmuszenie Rzymu do przyznania, że Vaticanum II jest omylne, co byłoby taktyczną przegraną dla wroga i pomocą dla niezdecydowanych (oryg. „fence sitters” – przyp. tłum.), dostarczając przykrywki dla tych kapłanów, którzy pragną powrócić do Tradycji. Jesteśmy z powrotem przy syndromie ostrygi. Przeczytaj to, co napisałem wcześniej, nie będę siebie sam cytował, jest to zbyt pretensjonalne dla małego frytka (w oryginale gra słów: „French fry” to frytek, ale zawiera w sobie przymiotnik „francuski”, x. Chazal jest Francuzem – przyp. tłum.).

SOFIZMAT #6: NIE WIĄZANIE SIĘ Z NOVUS ORDO JEST DONATYZMEM
Wciąż stanowczo utrzymujesz, że jesteśmy donatystami, ale powtarzam Tobie, co powiedziałem: to, że mamy grzeszników i ludzi wątpliwych pośród nas albo pracujących dla nas jest jasnym dowodem Twojego oszczerstwa. Od czasu do czasu słyszę „Jakże możesz brać [do siebie] tego albo tamtego? Jakże możecie brać tego człowieka? Nie można mieć wszystkiego, Księże. Wówczas będziesz dalej mówił, że mamy donatystyczną schizmatycką mentalność, czego „dowodem” jest Twoja wyższa znajomość donatyzmu, nad nami, niedouczonymi czytelnikami. Ta wiedza nie upoważnia Ciebie, byś sugerował, że jesteśmy schizmatykami… brzmi to za bardzo jak broń novusordo „nie jesteście w komunii…” (“YANIC!” “VEPCA!” po francusku).

SOFIZMAT #7: NIE POWINNIŚCIE OSĄDZAĆ PAPIEŻA FRANCISZKA
Do tej pory Menzingen powinien wystrzeliwać salwa za salwą w skandale Papieża Franciszka; w pewien sposób zdyskredytowałoby to kluczowy argument Oporu (oficjalne FSSPX już nie walczy z novusordo). Ale co widzimy? Dominikanie z Avrillé dalej strzelają, ich ostatni „Sel de la Terre” (pismo dominikanów – przyp. tłum.) jest bardzo dobre, ale, co jest najbardziej niepokojące, armaty biskupa Tissier ucichły. To nie jest dobre. Wraz z tym, jak nieprawości Cudzołożnego Nowego Rzymu się mnożą, powinniśmy coraz mniej milczeć w obliczu tej otwartej i powtarzającej się kpiny z pierwszego przykazania ze strony Papieża Franciszka. To godność Kościoła katolickiego jest tu zagrożona. Ostateczne zanurzenie Nowego Rzymu w herezję właśnie ma miejsce, a Ty mi mówisz, że przedwcześnie osądzam Papieża Franciszka. Wszystko, co mamy od bp Fellaya to niewiele więcej niż zero, eleganckie napomnienie o mniej ważnych aspektach Papieża Franciszka (ale x. Lorans nam zdołał już wytłumaczyć, że wcale nie chodziło o skrytykowanie Papy Buongiorno, ale o zgodę z nim – przyp. tłum.). Nic się nie pojawiło o wielkoczwartkowym skandalu, Mszy inauguracyjnej, różnych wypowiedziach Papieża i o tym, co przygotowuje. Papież Franciszek jest bardzo płodny; spójrz na to, co powiedział, nawet podczas swego wyboru: „Kościoł jest światowy, jeśli mówi, że posiada prawdę” (Prekonklawe) i do abp Mariniego, Mistrza Ceremonii, który podał mu mucet: „Załóż to sam, karnawał się skończył” (BBC News, 16 marca), różne dziwne „błogosławieństwa”, cytat „Kardynał Kasper jest wielkim teologiem”. Po tym wszystkim, różowe okulary DICI są nieco strząśnięte z nosa Menzingen. To samo dotyczy [FSSPX]  za oceanem (sspx.org, FSSPX Azja). Nie, Księże, najbardziej srogim sądem przeciwko Papieżowi Franciszkowi są same jego czyny, mówią same za siebie, nie potrzebują żadnych srogich interpretacji, by były potępiające. Papież Franciszek obiecał jeszcze wiele na przyszłość, a do tej pory dotrzymał słowa.
Ale w pojednawczosoborowym FSSPX tak już nie jest tak, w przeciwieństwie do Arcybiskupa, który sześć miesięcy przed swą śmiercią powiedział swym kapłanom w Écône, że „dokumenty soborowe są całkowitą perwersją umysłu”. Otóż, x. Themann jest ostatnim, który oficjalnie ogłosił, że zasada z 2006 (żadnego praktycznego porozumienia bez ugody doktrynalnej) jest porzucona, podczas gdy Cor unum z marca 2013 wyraża aprobatę DPK, z rosnącą liczbą liberałów wewnątrz FSSPX. Powiedz mi, jak małe FSSPX będzie się bronić… gdy zanim jest schwytane już jest bezzębne, potrafiące tylko połykać…
Matka Boża powinna była nam powiedzieć, że Rzym straci wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta z klauzulami restrykcyjnymi. Na Youtube mamy to poruszające nagranie Arcybiskupa, ale bez restrykcyjnych świętych klauzul (kolejna gra słów, w oryg. „santaclauses”, co oznacza „świętych Mikołajów” albo „święte klauzule” – przyp. tłum.) „Rzym stracił Wiarę, moi drodzy Przyjaciele, Rzym stracił Wiarę…” Biskup Tissier powinien był się powstrzymać w przeszłości, jego powściągliwość jest słuszna. Zawzięci, którzy nie powstrzymują się powinni być zahamowani, jak on. Biskup Williamson powinien być kochany z wielką grupą restrykcyjnych świętych klauzul: „Zawziętość dla zawziętych, żadnej wolności dla wrogów wolności” (przeformułowanie powiedzenia teoretyka Rewolucji Francuskiej, Jana Jakuba Rousseau – przyp. tłum.).

SOFIZMAT #8: PÓJDŹMY NA POLE PSZENICY I KĄKOLU
Kolejnym moim błędem (powienienem zostawić kilka w tym tekście, dzięki temu masz apetyt!) jest to, że pomyliłem angielskie słowa kąkol i życica (ang. „chaff and cockle” – przyp. PA). Ale nie jestem jedyny. „To sam Pan Jezus uczy nas swą przypowieścią o kąkolu, że zawsze będą, w takiej czy innej formie, chwasty, które trzeba będzie wyrywać i z którymi trzeba będzie walczyć w Jego Kościele” (niesławny list z 14 kwietnia). Uważam, że angielski tłumacz próbował poprawić rozmiar błędu tekstu francuskiego: „C’est Notre Seigneur lui-même qui nous a fait comprendre avec sa parabole de l’ivraie qu’il y aura toujours, sous une forme ou une autre de la mauvaise herbe à arracher et à combattre dans son Église.” Po francusku „ivraie” oznacza „życicę”, a nie kąkol. Jak słusznie zwracasz uwagę, przypowieść o kąkolu pochodzi z kazania nie Pana Jezusa, ale św. Jana Chrzciciela (św. Mat. III, 8). W swym tekście bp Fellay nie wspomniał o bojewisku, ale kazał nam wyjść na pole pszenicy i życicy, by usunąć życicę, wbrew poleceniu naszego Boskiego Mistrza. Nie uważam, by Ojcowie Kościoła zgadzali się z bp Fellayem w tej kwestii. Nie uważam, byś wystarczająco często przeczytał list z 14 kwietnia, który, wydaje się, mylisz z deklaracją z 15 kwietnia (którą nazywasz oświadczeniem z 14 kwietnia). Wszyscy popełniamy błędy, a największym błędem jest zaprzeczanie, że jakieś popełniamy. Najlepszym sposobem uniknięcia zamieszania jest pamiętanie, że 14 kwietnia Titanic uderzył w górę lodową późną nocą a zatonął 15, kilka godzin później, wraz z tą przerażającą kapitulującą deklaracją Menzingen. Mam nadzieję, że to pomoże.

SOPHIZMAT #9: UWAŻANIE DZISIAJ REGULARYZACJI ZA ZŁO JEST PRZESZKODĄ DLA ZBAWIENIA
Tuż przed konsekracjami Arcybiskup powiedział czterem biskupom-elektom, że „absolutnie musimy przekonać naszych wiernych, że to nic więcej, jak manewry, że zbyt niebezpieczne jest oddawanie się w ręce biskupów soborowych i modernistycznego Rzymu. To największe niebezpieczeństwo zagrażające naszym ludziom. Jeśli przez dwadzieścia lat walczyliśmy, aby unikać soborowych błędów, to nie po to, aby teraz oddać się w ręce tych, którzy wyznają te błędy”.
Not too long ago, three bishops of the Society used to say together that “the Roman authorities can (≠will) tolerate the Society continue to teach Catholic doctrine, but they will absolutely not permit that it condemn Counciliar teachings. That is why an even purely practical agreement would necessarily silence little by little the Society, a full critique of the Council and the New Mass. By ceasing to attack the most important of all the victories of the Revolution, the poor Society would necessarily cease being opposed to the universal apostasy of our sad times, and would get bogged down.”[…]”Doesn’t one see already in the Fraternity symptoms of a lessening in the confession of the Faith?”
What is becoming an obstacle to the salvation of our faithful is the liberal behavior of more and more priests of the reconciliar Society. I know one who, according to witnesses I can name privately, (or publicly if you persist to deny the facts), who told our Bombay faithful to attend a motuproprioLatin Mass at St Anthony’s, Malwani church, near our own mass center in Malad. That priest told them they could receive communion, and he even sang himself in the choir. This is a complete ignorance on how the novusordo treats the true mass these days, for as in Buenos Aires under Cardinal Bergoglio, these masses are put in place to counter our presence, by novusordo priests saying the novusordo mass most of the time, under the condition that they recognize Vatican II and the New Mass, some of them disliking publicly the Traditional Mass, like in Bandra (Bombay), botching the rubrics (Mahim), and saying this mass under throttling conditions and lack of traditional catechism, retreats and other sacraments. If there was a need to say the anniversary mass of MrsWilfried, why didn’t that priest of the Society say it himself since he was around? If such priests are misguiding the faithful before a deal is signed, how much more shall they entrap our faithful later on? Fr Couture acknowledged not the problem, but the embarrassment, by promising the faithful that he would not send that priest back to Bombay anytime soon.
The same problem is happening elsewhere; for instance, people whom Fr Rostand tries to separate from Fr Rigrose go to the indult mass when the reconciliar priest is not coming, people in the isolated center of Bismarck were told they could go to the indult mass, many mixed marriages (with a diocese approved priest receiving the consents) are taking place in France. How can the lines be clear when we sing the Te Deum for the ambiguous Motu Proprio of 2007 and when FrPfluger tells the French priests that they would have to compete on the same grounds as all the other Ecclesia Dei contraptions in Nov 2011… A new attitude towards what I call the novusordo Latin Mass (NOLM) is being put in place.

SOFIZMAT #10: PIĘKNE CYTATY ARCYBISKUPA DI NOII ZE ŚW. AUGUSTYNA ODNOSZĄ SIĘ DO NASZEGO NIEBEZPIECZEŃSTWA SCHIZMY
Drogi Księże, czytam jeszcze raz te piękne cytaty ze św. Augustyna, ale odnoszą się one do ludzi powodujących schizmę (i łamiących [więź] Miłości). Te cytaty nie dotyczą nas, a może czujesz się sam troszeczkę schizmatycki słuchając ich. Przeciwko fałszywym insynuacjom arcybiskupa Di Noii, twierdzę, że FSSPX nie jest w schiźmie, i [że jest] prawdziwie pełne Miłości, z powodu pierwszeństwa Miłości Prawdy nad novus ordo pozbawionym prawdy, używając wyrażenia biskupa, którego kochasz z tak wieloma klauzulami restrykcyjnymi. (na słynny list abp Di Noii z końca ubiegłego roku francuscy księża FSSPX ciekawie odpowiedzieli słowami abp Lefebvre’a – przyp. tłum.).

SOPHIZMAT #11: PROTOKÓŁ Z 5 MAJA JEST AUTORYTATYWNYM PRAKTYCZNYM PRZEWODNIKIEM DLA FSSPX
Cf. część pierwsza, akapit ósmy.

SOPHIZMAT #12: SPRZECIWIANIE SIĘ BP FELLAYOWI DZISIAJ JEST CZYSTYM BUNTEM
To jest Twój ostatni i najdłuższy sofizmat, wobec którego odsyłam Cię do całej pierwszej części tego listu. Jeśli nasza sprawa jest bezpodstawna, zgadzam się z Tobą, Bractwo stoi w obliczu wewnętrznego buntu i poważnego skandalu.
Jeśli powstaje poważna fala liberalizmu, nie można jest pozostawić bez zwalczania, ponieważ ostatecznie liberalizm prowadzi dusze powierzone naszemu kapłaństwu do Piekła. Skoro nie widzisz liberalizmu, widzisz tylko bunt. Namaż swe oczy maścią (Obj. św. Jana III, 18 [w oryg. jest błąd, podano IV, 18 – przyp. tłum.]) i zobaczysz, że nie możemy pozwolić, by całe dzieło Arcybiskupa zeszło na psy. Większość nieruchomości pozostanie wasze, nie martw się.
Biskup Fellay jest niejednoznaczny w sprawie Vaticanum II i Nowej Mszy, jeszcze w połowie lutego, i mówi tylko, że wielu biskupów Novus Ordo kocha Mszę łacińską… ale jeszcze nie popiera ministrantek… Do dziś nie wyjaśnia się co do DPK, wypowiedział wiele innych fałszywych twierdzeń, umieścił liberałów na kluczowych stanowiskach FSSPX, odmawia powrotu do zasady z 2006, nosi różowe okulary DICI (i różaną fluorescencyjną szminkę sspx.org), nie przywrócił biskupa Williamsona i innych, których obawy z 2012 okazały się jeszcze bardziej uzasadnione przez DPK, dalej traci kapłanów (6 w marcu, do tej pory 4 w kwietniu), zakonników i zakonnice oraz wiernych przez swą autorytarność i podwójny język. Bałagan jest ogromny. X. Moulin (który swego czasu napisał list otwarty wzywający bp Williamsona, by mimo wszystko stawił się na Kapitule Generalnej w lipcu 2012. Tłumaczenie na język angielski listu znajduje się na forum Cathinfo – przyp. tłum.) powiedział mi, że mają miejsce różne formy wewnętrznych walk w większości wspólnot zakonnic we Francji. Najsłynniejszym przypadkiem jest Matka Anna Maria Simoulin, która wojuje ze swym własnym bratem w samym Fanjeaux.
Bp Fellay jest zdeterminowany. Cztery dni po tym, jak jego DPK została „odrzucona jako krok we właściwym kierunku” pisze do Papieża: „zaangażowałem się w tę perspektywę [praktyczne porozumienie bez porozumienia doktrynalnego] pomimo dość silnego sprzeciwu w szeregach Bractwa i za cenę poważnych kłopotów.” (cała treść listu – przyp. tłum.) To mu przyznaję: jest dzielnym szwajcarskim wojownikiem… i daleko mu do głupoty. Szkoda polega na tym, że jego liberalizm jest na tak wpływowym stanowisku.
Musimy pamiętać, że biskup Fellay zbuntował się przeciwko wytycznym Kapituły z 2006, które, zgodnie z prawem, był zobowiązany przestrzegać, a mianowicie żadne praktyczne porozumienie nie może być poszukiwane bez uprzedniej zgody Kapituły i bez nawrócenia Rzymu. Mówienie „Co dokładnie mamy na myśli przez « nawrócenie Rzymu » (Écônem wrzesień 2012) tylko pogarsza sytuację. W skrócie, jeśli zrobisz coś wbrew DNA FSSPX, nie dziw się, że dostaniesz raka. Błogosławieństwa biskupa Charrière i Arcybiskupa nie stosują się do organizacji, która powraca do zasad novusordo, ponieważ to, czego Arcybiskup i biskup Charrière pragnęli, to ucieczka od novusordo (narracja w cospec). Nie podoba Ci się to, ale kanoniczna zgodność z prawem następuje po Wierze, a nie odwrotnie.
Czyż nie widzisz, Księże, że my także dłużej nie możemy współpracować, ponieważ nie zgadzamy się? Według Ciebie jestem bezwzględny, według mnie jesteś pełen złudzeń. Podobnie jak do x. Couture w ubiegłym roku, mówię do Ciebie: „Idź do novusordo jeśli chcesz, ale idź tam beze mnie; ja mam jeszcze przysięgi do dotrzymania”. Jeśli chodzi o lepszą połowę Bractwa, powiedziałem biskupowi Tissier, x. Giraud i x. de Cacqueray, że nie zaakceptuję milczenia; jeśli będziemy na siebie czekać bez końca jak pieski porcelanowe, nic nie zostanie zrobione, aby uratować stanowisko FSSPX. Jeśli poprowadzisz wiernych błędną drogą, my ich poprowadzimy [właściwą], jeśli stracicie waszych kapłanów (już sześciu w Azji), my ich przyjmiemy, póki zamieszanie panuje na górze.
Czy nie byłoby wspaniale, gdyby biskup Fellay się nawrócił? Podziękowałby wszystkim, którzy storpedowali porozumienie, uroczyście przywrócił zasadę Kapituły Generalnej z 2006, rzuciłby się w ramiona biskupa Williamsona i powiedział ze łzami: „Gdybym był podpisał to porozumienie, bylibyśmy martwi w przeciągu roku” (myślę, że jakiś Arcybiskup sławnie to powiedział). Ale myślę, że powinien zrezygnować [z urzędu] i pozwolić x. de Jorna albo biskupowi Tissier, mam na myśli jakiemuś rzeczywiście niesplamionemu antyliberałowi posprzątać w domu, niekoniecznie jednemu z nas, buntowników (jak nas nazywasz). Zadanie byłoby herkulejskie, ale nigdy nie wiadomo, nigdy nie można wątpić w Łaskę Bożą, podobnie jak ufam, że dalej będziesz odbijał piłeczkę pingpongową ze mną. Do tej pory byłeś wspaniały. Nie zostaw mojej miłości bez odwzajemnienia.
Niech Cię Bóg błogosławi, mój drogi waleczny x. Laisney.

In Iesu et Maria,
Franciszek Chazal+